Chyba nikogo już nie dziwi, że Rossmann po raz kolejny przygotował dla swoich klientów ekstra promocję. Z kultowego -49% ewoluowała ona w -55%, ale ten zaszczyt spotkał jedynie posiadaczy konta w Klubie Rossmann. Rabat aktywuje się przy wyborze minimum 3 produktów. Z roku na rok wygląda to coraz lepiej, a i sam zasób kosmetyków pozwala na większe szaleństwo. W końcu w wielu Rossmanach znajdziemy już takie marki jak Deborah, Boho czy AA Wings. Nowością jest także SinSkin, ale ze względu na dość wysokie ceny, nie ryzykowałabym z pierwszym poznaniem przy zakupach bez promocji. 

Eveline, Art Scenic Korektor do brwi 3w1 Ekstrawagancka blog


Kolejny raz miałam przestrzec Was...

przed zakupowym szałem. Pisałam o tym już jakiś czas temu, ale mam wrażenie, że rossmannowska promocja stała się już chlebem powszednim i poziom ekscytacji przy polowaniu na kosmetyki powoli opada. No i fajnie, jak to mówią w reklamie. Z tej okazji wczoraj zajrzałam do wszystkich szuflad z kosmetykami i wyjęłam ulubione produkty, które najczęściej pojawiają się w moim makijażu, a które znajdziecie właśnie w ofercie drogerii Rossmann. No i stało się nieuniknione...

Większość polecanych dzisiaj kosmetyków... 

to produkty marki Wibo i Lovely. A to nowość! Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak często wracam do ich produktów. Pojawiło się też całkiem sporo kosmetyków Essence, Catrice czy Kobo, ale te znajdziecie głównie w Hebe czy drogerii Natura, dlatego nie rozgoszczą się w dzisiejszym wpisie. Całe szczęście wszystktie pokazane dzisiaj produkty warte są swojej ceny nawet bez promocji. Bo o to przecież chodzi - kosmetyk nie ma być byle jaki, byle był, a zaspokajać nasze potrzeby w stu procentach. Zacznę więc od marki, która nieustannie mnie zaskakuje...

Eveline, Art Scenic Korektor do brwi 3w1 - Wciąż próbuję zrozumieć, dlaczego zyskał miano korektora. W końcu nic nie przykrywa, ukrywa i nie tuszuje, a wręcz przeciwnie. To nic innego jak żel do stylizacji brwi w kolorze brązu (bądź czerni. Do wyboru). Ładnie podkreśla poszczególne włoski, ujarzmia je i trzyma w ryzach. Ma dość intensywny kolor, dlatego należy uważać z aplikacją. Wykończenie ma lekko mokre - ten trend został przeniesiony do dziennego makijaży prostu z wybiegów mody. Kobiety chwalą go w szczególności za wydajność i naturalny efekt.  

Ekstrawagancka Blog

Kosmetyków marki L'Oreal Paris nie znajdziecie w mojej kosmetycze. No, poza dwoma tuszami. Wszystko dlatego, że staram się unikać takich firm, których postępowanie i sposób promocji nie jest zgodny z moim sumieniem. Dlatego poprzestałam na tych dwóch gagatkach, które dostałam jakiś czas temu, a  których ważność niedluo się skończy. Skłamałabym jednak mówiąc, że nie są to jedne z najlepszych mascar, jakie dane mi było używać.


L'Oreal Paris, Volume Million Lashes, Extra Black Mascara - czyli tusz pogrubiająco-wydłużający. Silikonowa, całkiem zwyczajna szczoteczka, ale świetna formuła samego produktu. Głęboka czerń, która idealne oblepia każdy włosek. Efekt jest zauważalny już przy pierwszej warstwie. Osobiście nieco ulepszyłabym ten tusz o fajniejszą szczoteczkę, a dokładniej mówiąc wymieniła ją z tą należącą do wersji...

L'Oreal, Volume Million Lashes Féline Noir - czyli tusz pogrubiająco-podktęcający z najfajniejszą szczoteczką! Delikatnie zakrzywiona, dopasowana do kształtu oka i zwężająca się ku końcowi. Sprawdzała się zarówno dobrze przy krótkich rzęsach, jak i tych dwa razy dłuższych. Efektem dorówuje kultowej mascarze Yves Rocher Sexy Pulp.

Lirene Dermoprogram, Skiny Touch Ekstrawagancka Blog

Lirene Dermoprogram, Skiny Touch - uniwersalny rozświetlacz o nietypowym wyglądzie. Oto kosmetyk, który wygląda pięknie nie tylko na twarzy, ale również w pojemniczku. Co prawda nie nadaje się do każdej karnacji, ale gdy trafi już na właściciela idealnego - wtedy dzieje się magia. Mamy tutaj trio kolorów. Możemy łączyć je i mieszać jednym pędzlem albo nakładać pojedynczo. W ten sposób możemy wykonać makijaż oczu - okrągła paletka zastąpi cienie i ładnie rozświetli kącik oka.

Lirene Dermoprogram, Mineral Bronzer & Blush - kolejne trio odpowiednie do dziennego makijażu. Trwałość zależna jest od nasej cery - przy suchej sprawuje się naprawdę nieźle, natomisat przy tłustej dobrze jest nałożyć jakąś bazę w postaci mokrego produktu. Kolor różu jest nieco brudny, ale intensywny. Radziłabym więc aplikować ostrożnie. 

 Wibo Ecstasy Blusher - Ekstrawagancka blog

Wibo Ecstasy Blusher - definitywnie ten w kolorze słodkiego różu z błyszczącymi drobinkami złota. Do wyboru mamy właściwie aż trzy odcienie, sama posiadam dwie sztuki, ale tylko do tego jednego wiernie wracam. W promocji cena wydaje się kusząca, jednak jeżeli nie uda Wam się upolować go teraz, to bez trudu znajdziecie go w zestawie do konturowania 3 Steps To Perfect Face albo pod postacią różu z Lovely o nazwie Oh, Oh, Blusher. Ta wersja wygląda jednak znacznie bardziej ekskluzywnie (w końcu przypomina kultowe produkty NARS) a głównym atutem jest całkiem spore lustereczko. Swatche i więcej inforamcji znajdziecie pod linkiem poniżej.


Lovely Oh, Oh, Blusher - czyli wersja powyższego różu, tyle że w wydaniu marki sisotry. Inne opakowanie, inna cena, ale kolor jak patrzeć identyczny. Króluje róż z drobinkami złota, które na skórze wcale nie są aż tak widoczne. Łatwo jednak o delikatny i naturalny efekt, chociaż i przy wieczorowym makijażu Lovely (jak i Wibo!) daje radę.

POLECANE: Róż i już! Kosmetyki Wibo i Lovely warte polecenia

Wibo, Juicy color  Ekstrawagancka Blog

Wibo, Juicy color - pomadki bardzo wiosenne, to przez te odcienie. Ale co z tego! Do kilku pomadek wracam niezaleznie od pory roku. Głównie dlatego, że nie kryją w pełni ust, nie wysuszają, a nawet nawilżają - w składzie znalazło się masło shea. To taki kosmetyk, który nie przyćmi makijażu oka, ale nie pozostawi też ust samym sobie. Mokre wykończenie wpływa na trwałość - to nie jest nienarudzalna, matowa pomadka. Warto mieć ją pod ręką, by co jakiś czas poprawić makijaż. Zapewniam jednak, że to warte zachodu. 

Wibo, Spicy Lip Gloss Ekstrawagancka Blog

Wibo, Spicy Lip Gloss - na przekór temu, że nie cierpię błyszczyków. W końcu lepią się, szybko ścierają i mają ledwo widoczny kolor. Skąd więc ta miłość to produktu Wibo? A więc to zrozumie każda kobieta, która chciała mieć chociaż przez chwilę większe usta. Pomijając fakt, że możemy optycznie zwiększyć ich objętość korzystając z tricków z konturówką i jaśniejszym środkiem, to tutaj mamy produkt, który jeszcze bardziej wzmocni ten efekt. A to wszystko przez papryczkę chili, która znalazła się w składzie. Usta delikatnie (choć nie ena długo) powiększają swoją objętość. Polecam kolor nr 10, a raczej jego brak, bo ta wersja jest właściwie bezbarwna. Posiada tylko malutkie drobinki, które w odpowiednim świetle mienią się na wszystkie kolory. 

 Wibo, Strobing Make Up Schimmers Kit  Ekstrawagancka blog

Wibo, Strobing Make Up Schimmers Kit - Elegancka kasetka z czterema rozświetlaczami i pędzelkiem. Definitywnie wyróżnia się wśród innych kosmetyków leżących grzecznie w szafie Wibo. Lustrzane wieczko, lustro wewnątrz. Rozdzielacze są bardzo mocno napigmentowane, dlatego warto nakładać je z rozwagą. Tych mieszać nie radzę, by nie wyszła z tego tęczowa plama, ale w pojedynkę w zupełności dają radę. No, chyba że zapragniemy wykorzystać je w makijażu oka - w takim przypadku polecam wybrać najjaśniejszy i najciemniejszy a następnie rozetrzeć dokładnie granicę przejścia. Konsystencja odrobinę przypomina masełko, dlatego warto pokusić się o aplikację palcami.


Wibo, Deep Black Eyeliner - czyli produkt, do którego wracam nieustannie. Zazwyczaj nie ma problemu z jego dostępnością a cena bardzo przystępna. Cechuje go głębia koloru i precyzyjny pędzelek. Precyzyjny, chociaż nie najcieńszy. Kocie oko w kilka sekund. Minus jest jeden - produkt bardzo szybko zaczyna zasychać, przez co mogą pojawić się problemy przy jego aplikacji. Pojemność jest jednak niewielka, dlatego mamy szansę wykorzystać go w pełni zanim zmieni swoją formułę. To zdecydowanie jeden z najfajniejszych eyelinerów dostępny w drogerii Rossmann.

Wibo, Eyebrow Pomade - najciekawszy, najbardziej trwały i najbardziej poszukiwany produkt do brwi z całej oferty marki. Pomady do brwi znajdziemyh w trzech kolorach - Sofr Brown, Dark Brwon i Black Brown. Mają naprawdę trwałą formułę - wedle zapewnień producenta produkt powinien być nawet wodoodporny. Ostrzegam jednak, że produkt ten często bywa niedostepny właśnie ze względu na popularność! Swatche i więcej informacji znajdziecie pod linkiem poniżej.

POLECANEBrwi górą, czyli nowości kosmetyczne od Wibo

Wibo, Neutral Eyeshadow Palette  Ekstrawagancka Blog

Wibo, Neutral Eyeshadow Palette - czyli paleta do zadań specjalnych. A tak naprawdę to - tylko i aż - zestaw cieni, które sprawdzą się równie dobrze w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Mamy tutaj klasyczne maty w neutralnych kolorach (dużo nudziaków i cieni z pomarańczowymi tonami), jak i brokatowe cienie z delikatnie mieniącymi się drobinkami (do tych polecam użyć dobrej bazy). Waniliowy cień jest idealny do wyrównania kolorytu powieki, ale i czerń sprawdza się w wykończeniu makijażu i wzmocnieniu trwałości eyelinera. Paletka ta nie jest nowością, była hitem już jakiś czas temu. Prawda jest jednak taka, że w drogerii Rossmann ciężko znaleźć zestaw o lepszej kolorystyce i trwałości, a opakowania wydają się być aż nazbyt porządne jak na swoją cenę - tylko napisany odrobinę zacierają się z czasem. Sama mam zamiar polować na nową sztukę, także proszę, zostawcie mi chociaż tę jedną! Niebawem można spodziewać się także premiery siostrzanej paletki - Modern, której kolory są wręcz obłędne.

Lovely, Gold Highlighter lub Lovely, Silver Highlighter Ekstrawagancka Blog

Lovely, Gold Highlighter lub Lovely, Silver Highlighter - to fantastyczne rozświetlacze, których wstyd nie przetestować. Na promocji zapłacimy za nie grosze, a oba kolory porównywane są jakością, trwałością i odcieniem do produktów z najwyżsej półki. To dowód na to, że i w szafie Lovely można znaleźć perełki. Osobiście marzyłaym tylko o trwalszym opakowaniu, bo plastik ten ma zadatki do pękania. Przy upadku nie ma szans na uchronienie zawartości. Ciężko jednak złościć się na produkt tak tani. Ostrzegam jednak, że jakość jest tak fantastyczna, że kosmetykiem możemy zmalować nawet fantastyczny makijaż sesyjny.

Miss Sporty, Wonder Smooth Ekstrawagancka Blog

Miss Sporty, Wonder Smooth - pomadki marki, którą zazwyczaj omijam szerokim lukiem. Podjęłam już wiele prób, by polubić się z jej kosmetykami, ale na próżno. Dopiero szminki z kolekcji Wonder Smooth zostały ze mną na dłużej. Nie spodziewajcie się tutaj fantastycznej trwałości - pigment bez problemy zmyje się przy pierwszym posiłku. Jest w nich jednak coś, co sprawia, że lubię sięgnąć po nie od czasu do czasu. Może te kolory, a moe fakt, że nie wysuszają ust i całkiem równomiernie się ścierają. Kosztują bez promocji około 10 zł, to również spory plus. Mam wrażenie, że to świetny prezent dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem. 

Bielenda, Make-Up Academie Pearl Base Ekstrawagancka Blog

Bielenda, Make-Up Academie Pearl Base - właściwie to nie zdążyłam sprawdzić, czy bazy również wejdą w skład promocji, jednak jeżeli tak będzie, to polecam z całego serca. Mam takie wrażenie, że marka Bielenda nie jest doceniana wśród kosmetyków kolorowych. A szkoda, bo zdecydowanie warta jest uwagi. Ceny nie są wygórowane a  składy coraz częściej lepsze  i od tych, które znajdujemy  i w kosmetykach  i z wyższej  półk. Celowo nie wspomniałam o podkładach, bo ciężko mi znaleźć w ofercie taki, który spełni moje wymagania pod względem koloru. Baza natomiast pomimo nie do końca idealnego składu, okazuje się być fajnym dodatkiem do wieczorowych makijażu. Do codziennego użytku nie polecam, jednak ze względu na ładne wygładzenie, rozświetlenie i wzmocnienie trwałości - warto sięgnąć po nią od czasu do czasu. Dodatkowym plusem jest szklane opakowanie. Takie bez problemu możemy wykorzystać raz jeszcze. 

To na tyle z poleceniami

Niewiele, prawda? I wcale nie dlatego, że tak mało produktów drogeryjnych wpadło w moje ręce. Swojego czasu szuflada z kosmetykami pękała w szwach. Dopiero poszczególne wyjazdy dały mi  sporo do myślenia. Pakowanie kosmetyczki było udręką. Na co mi nadmiar kosmetyków, o których istnieniu wręcz zapominam? Nagle okazało się, że drogeryjne marki wcale nie oferują zbyt dużo. Gdy już zaglądam do ich stacjonarnych szaf, to w wielu przypadkach stawiam na produkty tanie (Wibo, Essence) a często też rezygnuję z nich na rzecz kosmetyków z wyższej półki (chociażby Inglot czy Zoeva).

Zdaję sobie sprawę, że wielu produktów nie zdążyłam jeszcze sprawdzić. Z tego miejsca jestem w stanie w ciemno polecić Wam, a raczej zachęcić do sprawdzenia takich produktów jak 100% Mineral Loose Powder , Dust Matt Loose Powder (puder matujący)  czy podkład kryjąco-nawilżający Perfect Beauty + Ceramides od AA Wings of Color. Również szafa Deborah obfituje w ciekawe kosmetyki - sama sprawdziłam ich lakiery, ale kusi mnie ogromnie podkład. Matowe pomadki polecała Hushaaabye, natomiast o pudrze pisała AguBlog. Kosmetyki Boho widywałam natomiast w poszczególnych drogeriach, jednak warto wypróbować ich naturalny tusz to rzęs, o któryn pisały już dziewczyny z PiggyPeg. Na koniec jeszcze słówko o produktach Bell - z serii hipoalergicznej bardzo dobrze wypada biała kredka do oczu i korektor pod oczy (ten niestety posiada jeden minus w formie ulteniania na kolor ton ciemniejszy). Za największy szał odpowiedzialne są jednak matowe pomadki - na nie sama miałam ochotę, jednak najładniejsze kolory rozeszły się niczym świeże bułeczki.

Promocja potrwa od 10 do 19 października. Odwiedzicie sklep stacjonarnie, czy skorzystacie z zamówienia online?