Jeżeli nie znasz marki Constance Carroll, to zapytaj o nią swoją mamę. To kultowe kosmetyki, które na jakiś czas jak gdyby zniknęły i zostały zapomniane. Ale już wracają! Niedawno nowym hitem okazał się puder matujący i chyba to on stał się najsilniejszym bodźcem, by przyspieszyć nieco rozwój. I tak oto, marka rozwija się, zmienia i próbuje dostosować do klientów. Ogromnie chciałam sprawdzić szerszą ofertę, a to tylko dlatego, że pokochałam jeden, jedyny produkt, który jak do tej pory cieszy mnie równie bardzo jak na początku. O cieniach opowiem Wam jednak następnym razem, bo dzisiaj czas na pomadki w kredce - czy warto je kupić? 


Znane blogi Ekstrawagancka

Nie przedstawię Wam całej kolekcji, bo wybrałam tylko te, które potencjalnie mogłabym pokochać. Jeżeli jednak interesują Was swatche wszystkich kolorów, to niezmiernie miło mi zaprosić na blog innej blogerki - Zakręcony Świat Wery.

Formuła pomadek Constance Carroll

Zależna jest właściwie od koloru danej pomadki. Niektóre odcienie  zupełnie nie sprawiają problemu podczas aplikacji - dzięki kremowej formule ładnie się rozporządzają, natomiast w rezultacie są mniej trwałe. Łatwo tutaj o rozmazanie czy zbyt szybkie ścieranie. Są jednak i takie gagatki, które wydają się być odrobinę tępe, ale pozostają dłużej na ustach. Nie jestem tylko w stanie stwierdzić, czy jest to związane z daną serią produkcyjną, czy podyktowane pigmentem. Posiadam pojedyncze sztuki każdego z kolorów, ale przy pierwszej lepszej okazji postaram się to sprawdzić i porównać te same odcienie i ich formułę.

Pomadka w kredce to nie nowość na rynku. Wśród Polek, tego typu produkty najbardziej znane są z oferty Golden Rose. Jednak aktualnie prawie każda marka kosmetyczna chce, a nawet MA je w swojej szafie. Nic dziwnego - to wygoda, gwarancja większej precyzji i... Coś, co jest na czasie. 

Pigmentacja 

Ta jest tutaj bardzo mocną stroną. Wszystkie sześć pomadek to pigmentacja na najwyższym poziomie. Kryje już przy pierwszej warstwie, o ile tylko będziemy trzymać się dwóch prostych zasad. Przede wszystkim usta muszą być suche i zmatowione. Jeżeli wcześniej użyliśmy nawilżającej pomadki, to należy pozbyć się tego, co się nie wchłonęło. Dodatkowo wargi można przypudrować. Po drugie - zero suchych skórek. Właśnie po to nakładamy wcześniej pomadki ochronne i dbamy o nasze usta, by nie uwidoczniły się drobne mankamenty. Suche skórki sprawią, że pomadka w danym miejscu nie rozprowadzi się równo a i pojawia się nieestetyczne plamy.

Znane blogi Ekstrawagancka


Wybór kolorów

Tutaj jest małe szaleństwo. Zdaję sobie sprawę, że wiele marek posiada w swojej ofercie jeszcze więcej odcieni, ale już taki zasób robi wrażenie. Ja wszystkich kolorów nie mam i mieć nie będę, bo coraz większa ze mnie minimalistka a kosmetyków wyrzucać nie lubię. Wiem też w jakich kolorach czuję się najlepiej. Róże lubię, ale rzadko wyglądam w nich korzystanie. Czerwienie zostawiam na specjalne okazje, brązy pokochałam, chociaż trochę gryzą się z odcieniem mojego szkliwa... Ale wśród nudziaków i śliwek zawsze szukam ulubieńców. Do wyboru, do koloru


Trwałość pomadek

I tylko w tej kwestii odrobinę się rozczarowałam. Najdłużej pomadki (bez poprawek) utrzymują się do pięciu godzin. Ale... Jeśli nie jemy niczego więcej nic drobne przekąski i pijemy raczej przez słomkę. Jeżeli pomadkę mamy zamiar nosić cały dzień, to koniecznie musimy mieć przy sobie lusterko i produkt w danym kolorze. Trzeba też uważać, bo wielkie gaduły również mogą mieć tu problem. 

Ciekawym wyjściem jest natomiast aplikacja pomadki w nieco inny sposób - palcami. Wklepujemy kolor delikatnymi ruchami a nadmiar na wargach odciskamy na białej chusteczce. Czynność powtarzamy 2-3 razy. Krycie nie będzie zachwycające, ale efekt może zaskoczyć. W ten sposób przedłużymy trwałość produktu.

Dostępność kosmetyków Constance Carroll

Bez wątpienia najłatwiej kupić je poprzez stronę internetową. W sklepie Constance Carroll znajdziecie wszystkie dostępne produkty. Jeżeli jesteście ciekawi poszczególnych kosmetyków - warto zajrzeć na ich Instagram oraz pod hashtag #constancecarroll - będą tam opinie nie tylko blogerek, ale również innych konsumentek. Pojedyncze produkty spotykam także w drogeriach - ale nie ma jeszcze szafy marki. Pudry w kompakcie na pewno znajdziecie w sieci Laboo zwanej także Outletem kosmetycznym. 

Wiecie już wszystko, co wiedzieć powinniście, dlatego czas na analizę kolorów. Pomadek mam sześć, ale o tym już chyba wspominałam. Polubiłam się jednak z trzema i to właśnie je chętnie pokażę na ustach - pozostałe możecie zobaczyć w formie swatchy na zdjęciu kończącym wpis.

02. Tangerine

Urocza morela, bo chyba tak najlepiej opisać ten kolor. Jest bardzo intensywny, może odrobinę neonowy. Zdecydowanie nie jest to odcień dla każdego, za to osoby o ciepłej karnacji i brązowych włosach mogą znaleźć tutaj ulubieńca. Formuła jest niesamowicie kremowa a krycie bardzo dobre. Ta wersja nie ściera się równo z ust, dlatego ciekawszym sposobem aplikacji wydaje się wklepanie odrobiny produktu i roztarcie go. W takiej formie może utrzymać do na ustach około 5 godzin.

05. Dark Peach

Ciemna brzoskwinka, ale zupełnie nie dla mnie. Odcień jest co prawda dosyć zaskakujący i nietypowy, ale w zupełności nie dla mojej karnacji. Polubić się z nim chciałam, ale się nie udało. Przy tej wersji formuła wydaje się nieco "tępa", czyli po prostu mniej kremowa. Nie utrudnia to szczególnie bardzo aplikacji, ale wciąż nam nie jest po drodze (poniżej znajdziecie zestawienie wszystkich swatchy).

07. Raspberry Pink

Intensywna malina. Ostatnio coraz rzadziej sięgam po czerwone pomadki, ale może to i błąd, bo praktycznie do każdej karnacji można dobrać idealny odcień. W malinowej wersji czułam się dobrze, ale decydowałam się na nią tylko przy lżejszym makijażu oka. Formuła jest bardzo kremowa i nie podkreśla suchych skórek. Bardzo łatwo jednak o ucieczkę poza kontur ust czy ślady na zębach.

Znane blogi Ekstrawagancka

Raspberry Pink

08. Apricot Nude

Nudziak. Trochę nudny... A tak całkiem poważnie, to po prostu ten odcień nude, który nie pasuje do mojej buzi. Kolor przypomina trochę korektor, dlatego z całą pewnością nigdzie tak nie wyjdę. Może to być ciekawy dodatek do makijażu artystycznego, bądź... Ekstra pomadka dla Afroamerykanki. Tak, przy tak ciemnej skórze takie kolory wyglądają pięknie, ekstrawagancko i bardzo kontrastowo. 

09. Brown Nude

Słodka nutella, dosłownie! Kolor najlepszej słodyczy i mój nowy faworyt. Tej pomadki obawiałam się najbardziej, a stało się tak, że chciałam nosić ją jak najczęściej. Jednak w tym momencie ogromnie cierpię, że nie mogę mieć białego szkliwa, które przy takich barwach jest pożądane. Ściera się w miarę równomiernie, o ile zwracamy uwagę na to co i jak jemy czy pijemy. Jest idealna w zestawieniu z brązowym smoky eyes.

Znane blogi Ekstrawagancka
Brown nude


10. Red Wine

Winny wieczór. Kolor cudowny, taki oh i ah! Przypomina mi jednego z ulubieńców od Golden Rose. Odcień jest tak intensywny, głęboki i kuszący, jak lampka wieczornego wina. Jest też... Najszybciej ścierającymi się kolorem. I to mnie boli, bo chciałabym z nim przetańczyć całą noc, ale wolę jednak wybrać go na imprezy nieco bardziej eleganckie i takie, gdzie mój makijaż mam pod pełną kontrolą. Nie mniej jednak... Można się w nim zakochać, jeżeli lubi się takie "winne kolory" uciekające w bordo.

Znane blogi Ekstrawagancka

Red Wine

Kolory zaskakują a wybór formy, jako pomadki w kredce też zasługuje na pochwałę. Ponadto cena nie jest wysoka, tylko trwałość pozostawia odrobinę do życzenia. W końcu stworzyć pomadkę idealna, to rzecz niełatwa a widać to doskonale po półkach drogeryjnych pełnych kosmetyków, które po krótkim czasie znikają z oferty bezpowrotnie. Tutaj potencjał jest ogromny, bo większość kolorów nie sprawiała problemów przy aplikacji a i matowe wykończenie zostało zachowane. Ponadto odcienie są tak różne i często tak zwariowane, że ciężko o takie w szafach innych marek. Także ode mnie tylko jeden, jedyny minusik, ale mam nadzieję, że niebawem się to zmieni.

Znane blogi Ekstrawagancka
Tangerine, Dark Peach, Apricote Nude, Red Wine, Brown Nude, Raspberry Pink

Bo Constance Carroll idzie z duchem czasu i zmienia się nie do poznania. A dowodem na to są metaliczne cienie, o których opowiem niebawem. Te już na pewno musicie wypróbować, jeżeli lubicie ekstrawaganckie makijaże!

Constance Carroll - pamiętacie ich pierwsze produkty? Co myślicie o markach, które tak długo są na rynku - ufacie im bardziej?