Studentka w codziennym życiu boryka się nie tylko ze stosem materiałów piętrzących się na biurku, nocami spędzonymi nad notatkami i kserówkami przydatnymi przy zakuwaniu do egzaminów, by z wolna zamienić się z człowieka w zombie. W końcu jednak przychodzi ten piękny czas, kiedy można odrobinę odpuścić, naładować baterie i zadbać o własne samopoczucie, jak i... cerę. Mogę grzać się w słoneczku pamiętając o kremach z filtrem, sięgać po maseczki i domowe zabiegi pielęgnacyjne... a może i nawet skusić się na kwasy? Ponoć nie powinniśmy po nie sięgać, gdy nasza skóra będzie wystawiona na działanie słońca - to prawda. Dzisiaj jednak opowiem o produkcie, który zawiera w sobie odrobinę kwasu a jednocześnie jest bezpieczny i potrafi zdziałać cuda... 


Nie muszę chyba przypominać, że moja buźka sprawia mi niemało problemu. Blizny po trądziku, podkrążone i podpuchnięte okolice wokół oczu, przebarwienia, drobne krosteczki i nieco większe wypryski, które naprawdę potrafią uprzykrzyć człowiekowi życie. Moje sposoby pielęgnacji skóry zmieniały się z miesiąca na miesiąc. Najlepiej działały produkty naturalne, takie jak olej kokosowy czy arganowy. Dzisiaj jednak poświęcę wpis nietuzinkowemu produktowi, który skradł moje serce już po pierwszym tygodniu stosowania.

Skład

O produktach Norel Dr Wilsz wspomniałam już we wpisie sprzed kilku miesięcy (TUTAJ) oraz całkiem niedawno, gdy opisałam jeden z najlepszych kosmetyków do pielęgnacji okolic oczu (DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ). Tym razem, całkiem nietypowo, zacznijmy od składu prezentowanego produktu. Oto co znajdziemy w żelowym toniku z kwasem migdałowym z serii Mandelic ACID...

  • kwas migdałowy – o silnym działaniu oczyszczającym i rozjaśniającym
  • glukonolakton – o działaniu przeciwzapalnym
  • kwas laktobionowy – chroni skórę przed wolnymi rodnikami, likwiduje stany zapalne i doskonale nawilża
  • hialuronian sodu, pantenol – działają kojąco i nawilżająco

Jednym słowem wszystko to, czego mogłaby potrzebować cera trądzikowa. Właśnie dziewczynom, które borykają się z trądzikiem, wszelkiego rodzaju wypryskami i zaczerwieniami, poleciłabym ten produkt. Chociaż nie znaczy to, że nie sprawdzi się również do cery suchej, normalnej czy mieszanej. Kwas migdałowy należy bowiem do alfa-hydroksykwasów. Jego zadaniem jest łagodne złuszczanie skóry, ma właściwości odmładzające  i nie powoduje podrażnień. Najczęściej polecany jest właśnie dla cer z problemami.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Penthylene Glycol Mandelic Acid, Glycerin, D-panthenol, Gluconolactone, Sodium Hyalutonate, Xantan Gum, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Lactobionic Acid. 


Początkowo tonik stosowałam przez miesiąc wraz z trzema innymi produktami - żelową antybakteryjną maską i żelem punktowym z serii Acne. Działanie zauważyłam już po pierwszym tygodniu używania. W kolejnej próbie sprawdziłam, czy sam tonik da sobie radę z moją cerą. Kolejne miłe zaskoczenie.

Sposób użycia i formuła żelu

Tonik przeznaczony jest do stosowania na noc. Najpierw dokładnie zmywamy makijaż i dogłębnie oczyszczamy nasza cerę. Ja sama stosuję od czasu do czasu szczoteczkę do mycia twarzy, która ładnie radzi sobie z zatkanymi porami. Dopiero wtedy wylewamy odrobinę żelu na wacik lub palce i rozprowadzamy na skórze twarzy, szyi i dekoltu. Tak jak pisze producent - radziłabym omijać okolicę oczu. Do tej strefy mamy przecież przeznaczone zupełnie inne produkty do pielęgnacji. Tonik ma żelową konsystencję, dlatego chwilę później zdaje się 'zastygać' na skórze. Takie uczucie będzie towarzyszyć nam przez najbliższe 10 minut. Niejednokrotnie zdarzało się, że odstawiałam różne produkty tylko dlatego, że ich zapach nie przypadł mi do gustu. Tutaj jest on całkowicie do zniesienia - lekko duszący i nieprzyjemny, ale kosmetyk pielęgnacyjny ma przecież działać a nie pachnieć fiołkami. 



Działanie

Przy regularnym stosowaniu szybko zobaczymy zmiany. U mnie zaczęło się od wygładzenia skóry, która jednocześnie stała się znacznie przyjemniejsza w dotyku, jakby bardziej elastyczna i zdrowiej wyglądająca. Z efektów cieszyłam się już po pierwszym tygodniu a z każdym kolejnym dniem można było zauważyć jak działają właściwości rozjaśniające toniku. Może nie wszystkie przebarwienia były chętne zniknąć z mojej twarzy, ale koloryt cery był jak gdyby bardziej ujednolicony, a ja mogłam darować sobie mocniej kryjące podkłady. Z czasem, te drobne krosteczki, które ''zaśmiecają'' i zatykają pory były mniej widoczne, a może nawet zdawały się znikać.

Wydajność produktu znowu jest zaskakująca. Tak jak w przypadku żelu do powiek i okolic oczu, nasz tonik nie skończy się po miesiącu czy dwóch, a przy oszczędnym używaniu możemy cieszyć się nim znacznie dłużej. 


Opakowanie jest dosyć praktyczne, chociaż jak widać maltretuję je tak bardzo, że aż znikają poszczególne literki. Z drugiej strony takie zamykanie może sprawić niemało problemu podczas podróży, otworzyć się w kosmetyczce i wylać. Jaki jest na to mój sposób? Wystarczy obwinąć zakrętkę przezroczystą, elastyczną folią do pakowania (czasami używam takiej do kanapek). Wtedy nasz tonik będzie bezpieczny podczas drogi. Na szczęście wyszła już nowa wersja toniku, w całkiem wygodnym i naprawdę ładnym opakowaniu. Żel jest dostępny pod TYM linkiem i kosztuje 44 zł za 200 ml produktu. Był czas, gdy nawet nie spojrzałabym na produkt za taką cenę, Wydawało mi się, że nie ma potrzeby wydawać tylu pieniędzy na kolejny kosmetyk do pielęgnacji. Całkowity błąd. O ile kosmetyki z makijażówki bywają niewarte swojej ceny, tak przy pielęgnacji nie powinniśmy narzekać. Warto jednak zerknąć na skład - a ten jest wart grzechu. Za takie działanie warto zapłacić nawet i więcej! 

Jak żel trafił w moje ręce?

Miałam okazję wypróbować tonik dzięki akcji, jaką prowadzi Norel na swoim fanpageu. Na czym ona polega? Otóż jeżeli również prowadzisz swój blog, obserwuj bacznie profil a od czasu do czasu trafi się okazja, bu zgłosić się do zabawy, w której wybierane są trzy blogi, a ich właścicielki będą miały okazje przetestować kosmetyki, Ale jakie? Otóż specjalnie dobrane do Twojej skóry! W wiadomości do Norel opisałam z jakimi problemami skóry borykam się od dłuższego czasu i jakie produkty szczególnie mnie interesują. W niedługim czasie otrzymałam paczkę niespodziankę, w której znalazłam cztery produkty - w tym właśnie żel. Byłam bardzo zaskoczona, że tak perfekcyjnie wpasują się w moją codzienną pielęgnację. Dlatego nie krępujcie się i zaglądajcie na fanpage! Może to właśnie Ty będziesz również miała okazję zakochać się w tych kosmetykach...

Jeżeli więc borykasz się z problematyczną cerą, potrzebujesz produktu, który przywróci Twojej cerze odrobinę blasku, rozjaśni przebarwienia i złagodzi stany zapalne - warto wypróbować tonik z kwasem migdałowym. Jeżeli do tej pory obce Ci było używanie kwasu i boisz się jego skutków, warto wypróbować najpierw produkt, który ma w składzie jego bezpieczną ilość. Już niedługo wpis o kolejnych dwóch produktach, które radzą sobie z cerą trądzikową. 


Znacie już produkty Norel?