Jak rozjaśnić podkład? Farbka MUR na zbyt ciemny podkład

Ten wpis może okazać się prawdziwym wybawieniem dla niektórych z Was. Bladość. Właśnie to widzę każdego ranka, gdy staję przed lustrem. Nieważne, że mamy właśnie początek sierpnia - mojej skórze wciąż bliżej jest do odcienia słynnych białych osłonek z IKEI, niż do skóry delikatnie muśniętej słońcem. Taka ma natura - ratować mogę się jedynie produktami brązującymi. Najgorsze są jednak polowania - tak, inaczej tego nazwać nie mogę. W moim przypadku staram się zawsze ''upolować'' odpowiedni podkład, który nie sprawi, że moja twarz będzie wyglądać jak przypieczona grzanka. Chciałoby się tylko dorzucić odrobinę bekonu. Proszę mi więc wierzyć - chwytam zawsze za najjaśniejszy dostępny odcień, który nierzadko okazuje się być po prostu bublem. Tak jakby kobiecie już na wstępie miało być łatwo wybrać podkład o idealnej konsystencji. O ironio! Bo przecież mało mamy problemów...



O białym podkładzie marki Makeup Revolution po raz pierwszy usłyszałam od Maxineczki. Był to zarazem czas, gdy kosmetyki MUR były mi znane jedynie z recenzji, ale na to, żeby stać się ich posiadaczką musiałam jeszcze chwilę zaczekać. Ale w końcu się zaczęło - pierwsze paletki, róże, korektory... Stopniowo rosło zaufanie względem jakości tych kosmetyków, aż zaczęły przekradać się do mojego codziennego makijażu. Wreszcie zapragnęłam również wypróbować ten malutki podkład, który zebrał w tym czasie parę kolejnych, pozytywnych opinii. Ale było to niewykonalne - przynajmniej dla mnie. Za każdym razem, gdy byłam już pewna swojej decyzji, sklepy internetowe posiadały aktualnie deficyt na ten produkt. W końcu przestałam zaglądać na strony i czekać na jego powrót. Majowy wpis u Agaty na blogu (AguBlog) szybciutko jednak przypomniał mi, że czas na małe zakupy. O dziwo szybciutko go znalazłam i równie szybko paczuszka z podkładem trafiła do mojego domu. 


Zacznijmy od tego, do czego właściwie ma służyć The One Foudation w odcieniu Shade 1. Biały podkład mieszamy z drugim, za ciemnym dla naszej skóry, aby w efekcie uzyskać odpowiedni kolor. Nie oznacza to jednak, że  produkt o cztery tony za ciemny, zamienimy w kosmetyk idealny! Błąd - produktem od Makeup Revolution możemy rozjaśnić podkład co najwyżej o dwa tony. Przy dalszych próbach zmienimy całkowicie jego konsystencję, co niestety wpłynie negatywnie na trwałość. 

Buteleczka jest niewielka. Mamy w użytku zaledwie 29 ml produktu, w cenie około 20 zł. Wydaje się drogo, prawda? Ależ gdzieżby! Wydajność jest bowiem zaskakująca. Codziennie zużywamy naprawdę niewielką ilość, dosłownie kroplę, dlatego zawartość nie zniknie w miesiąc albo dwa. Natomiast samo opakowanie jest bardzo praktyczne - małe, ale z dosyć elastycznego materiału, który reaguje na mocniejszy nacisk. Nie boję się wrzucić tej małej buteleczki do kosmetyczki. Nie mamy tutaj pompki, lecz stożkowy otwór, którym dozujemy nasz biały podkład. Należy również pamiętać, by  przy zakupie wybrać wersję Shade 1.

Dodatkowo jest to produkt, który wypada zabrać na wakacyjny wyjazd! Czemu? Zapewne na takim urlopie uda się złapać troszeczkę słońca, chociażby ociupinkę. Skąd więc wziąć podkład, który nie będzie zbyt jasny po kilkugodzinnym wylegiwaniu się na słońcu? Właśnie na takie wyjazdy zabieram produkty od jeden lub dwa tony za ciemne, które w pierwszych dniach wypoczynku mieszam z The One Foudation od MUR. Z czasem nie jest to już konieczne.


Sama konsystencja nie jest przyjemna. Taka lejąca i zbyt tłusta. Nie ułatwia to aplikacji, szczególnie, że naszym zadaniem jest zmieszanie TOF go z drugim podkładem. Zazwyczaj robię to na wierzchu lewej dłoni, by otrzymaną konsystencję zaaplikować pędzlem albo gąbeczką. Zapach jest niewyczuwalny, co jest naprawdę dobrą stroną produktu. Niejednokrotnie rezygnowałam z kosmetyków, których zapach nie przypadł mi do gustu. Czy jednak ten sprostał moim oczekiwaniom? 

Chyba wymagałam od niego zbyt wiele. Może dalej wymagam. Miałam nadzieję, że poradzi sobie z kilkoma podkładami, które zalegają gdzieś w szufladce, a ich odcień nijak ma się do mojego naturalnego koloru skóry. Temu zadaniu nie podołał. Zmieszałam go więc z podkładem Max Factor, Facefinity All Day Flawless 3in1, który ciemniał po kilku minutach dając niezbyt ładną, lekko pomarańczową barwę. W rezultacie tłusty już sam w sobie podkład stał się jeszcze bardziej nieprzystępny. Moja cera jest mieszana, w kierunku do tłustej, więc przy aplikacji takiej konsystencji żaden puder matujący nie byłby w stanie naprawić tej katastrofy. Zadowalające połączenie uzyskałam dodając go do Wake Me Up marki Rimmel. Kolor Ivory definitywnie nie sprawdził się przy mojej buzi, natomiast w połączeniu z TOF wyglądał nieco lepiej.

Ciężko mi wydać jednoznaczny osąd. Z jednej strony ma kilka naprawdę mocnych zalet, z drugiej jednak - nie do końca sprostał moim oczekiwaniom. Nie spisuję go na straty, a wręcz przeciwnie - pozwalam mu zmierzyć się w kolejnych próbach. Radzę jednak uważać na jego tłustą konsystencję i pamiętać, że nie działa jak czarodziejska różdżka - czekoladowy podkład nagle nie zmieni się w odcień Ivory.  Pozostaję więc przy opinii, że to kosmetyk godny uwagi, ale niestety niezasługujący u mnie na miano ulubieńca.

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Isododecane, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Isododecane (and) Acrylates/Polytrimethylsiloxymethacrylate Copolymer, PEG-10 Dimethicone, Cyclopentasiloxane (and) Ethylhexyl Palmitate (and) Quaternium-90 Bentonite (and) Propylene Carbonate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol (and) Ethylhexylglycerin, Tocopheryl Acetate, BHA. May Contain: Titanium Dioxide(CI 77891), Iron Oxides(CI 77491), Iron Oxides(CI 77492), Iron Oxides(CI 77499). 


Z chęcią poczytam o waszych propozycjach dotyczących jasnych podkładów dostępnych w Polsce. Może macie inne sposoby na rozjaśnienie zbyt ciemnego podkładu?

What's your opinion?

  1. Z tymi podkładami to prawda - żadne z nas mulatki. Ja ciągle szukam swojego ideału.
    A ten produkt wydaje się być ciekawym gadżetem. Trochę szkoda, że nie jest ideałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę fajnym gadżetem i nie żałuję, że go wypróbowałam :) Używam od czasu do czasu (właśnie z Rimmel Wake Me up albo podkładem Lovely), no ale niestety - do mojego ulubieńca mu jeszcze daleko :)

      Usuń
  2. Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu i z moimi podkładami dobrze współpracuje np. z rimmel wake my up. Dla mnie podstawowym minusem jest zbyt rzadka konsystencja i słaba pigmentacja. Aby rozjaśnić podkład na tyle ile potrzebuję sporo zużywam tej białej substancji i rzeczywiście ma to niekorzystny wpływ na podkład, zmienia jego właściwości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z podkładem Rimmel współgra naprawdę fajnie! :) Schody zaczynają się jednak, gdy mieszkam go z tłustymi podkładami - jak Faceginity od MF. Tutaj była totalna katastrofa. Dodałam naprawdę niewielką ilość, a skutek był jaki był. Czasami, gdy chcę rozjaśnić podkład z Lovely, muszę zużyć naprawdę sporą ilość i wtedy całkowicie tracę właściwości kryjące.

      Usuń
  3. nie wiem ale jakoś nie wyobrażam sobie dodania tego produktu do jakiegoś ekskluzywnego podkładu, który ma również właściwości pielęgnujące z obawy że luksus zostanie pochłonięty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Tutaj też sobie tego nie wyobrażam! Ale raczej z tymi droższymi minimalnie mniejszy jest problem z kolorami - marka stara się stworzyć nieco więcej wariantów kolorystycznych. Do takiego podkładu Rimmel czy Maybelline nie jest mi szkoda, ale do Eris czy Diora już bym tego nie próbowała :)

      Usuń
  4. Też go mam na liście stale zastanawiam się , czy nie rozwala właściwości podkładu :( tym bardziej ze ostatnio tak duzo minerałków uzywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i już 3 post z rzędu zapominam napisac - teraz szablon jest idealny :) !

      Usuń
    2. Dziękuję <3 Jeżeli polubiłaś minerały, to myślę, że warto odłożyć zakup. Czasami są fajne obniżki -20% na MUR, więc może wtedy :) Troszeczkę zmienia jego właściwości - szczególnie krycie na tym może ucierpieć. Ja zdecydowanie bardziej wolę mieszać podkłady z najjaśniejszym Revlonem. NIe tracą wtedy krycia a kolor naprawdę się rozjaśnia. Revlon sam w sobie lubię, ale gdy używam produktów brązujących jest wtedy odrobinkę już za ciemny :)

      Usuń
  5. ja na szczęście mam już swój ideał z Manhattana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, a czy jest w bardzo jasnym odcieniu? :) Przyznam szczerze, że jeszcze nie miałam chyba żadnego kosmetyku tej marki :)

      Usuń
  6. Hmmm chyba wolę od razu kupić jasny podkład :) Ostatnio udało mi się taki znaleźć :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czasami też bym chciała :) Jedynie Buff z Revlon i Zima z Lirene są w odpowiednim kolorze :) Natomiast Max Factor Facefinity o idealnej konsystencji jest zbyt ciemny :C

      Usuń
  7. Ja ogólnie nie używam podkładów, więc dla mnie jest zbędny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zazdroszczę... moja cera tylko straszyłaby ludzi, gdybym nie używała podkładów albo przynajmniej kremów BB :)

      Usuń
  8. Ja mam bardzo jasny odcień z Maybeline Affinitone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jedynie wersję mineralną i sprawdzała się latem. Muszę jednak wypróbować tej wersji mocniej kryjącej w tubce :)

      Usuń
  9. Czytałam bardzo dobre recenzje tego produktu, szkoda, że u Ciebie się nie sprawdza. Ja mam w szafce jeden jasny podkład i mieszam póki co z nim, jeśli trafię coś bardzo ciemnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja również wolę ten sposób :) Wiadomo - każdy preferuje nieco inne tricki makijażowe. Uważam, że dużo lepiej do mieszania podkładów sprawdza się u mnie najjaśniejsza wersja Revlon niż TOF. Nie oznacza to jednak, że jest złym produktem - może ja od niego za dużo wymagam? :)

      Usuń
  10. Przeglądam kolejno Twoje posty... jestem pod wrażeniem Twoich zdjęć ( przepiękne no! ), wyczucia i stylu. Strona i jej nazwa - przyciągają :) Życzę sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dziękuję! :) Ja nigdy nie przeglądam powyżej pięciu wpisów w plecy - wtedy nagle widzę różnicę w jakości zdjęć, mniej mi się podobają i zaraz mam ochotę je wymienić :) Mam nadzieję, że będę cały czas zmotywowana do dalszej nauki, bo jak na razie nie wypuszczam aparatu z rąk! :)

    OdpowiedzUsuń

INNE KATEGORIE WPISÓW

Najpopularniejsze w ostatnim czasie