... jak to w życiu bywa - wyjątek potwierdza regułę. Byłoby nudno, gdyby wszystko było albo czarne albo białe. A biel to dobry temat dzisiejszego wpisu, bo z suchymi szamponami bywa tak, że na ciemnych włosach często są zbyt widoczne. To pierwszy mankament tych produktów. Ale najgorsze z tego wszystkiego jest to, że zamiast w trzy minuty naprawić mój artystyczny nieład na głowie, upodobniają mnie do strzechy z sianem. Tak mam w przypadku większości produktów, jednak marka Colab przekonała mnie, że nie taki diabeł straszny, jak go malują...

Nowy zamiennik Batiste dostępny tylko w Hebe

Nawet jako stuprocentowa (a jednak farbowana) blondynka nie przepadałam za suchymi szamponami. Takie to siakie, takie nijakie, a gdy postanowiłam darować sobie comiesięczne zabawy z farbą i przyzwyczaić się do odrostów w odcieniu ciemny blond, stało się jasne, że teraz to już będzie nam totalnie nie po drodze. Ale próbowałam, usilnie starałam się znaleźć coś dla siebie - było więc Batiste w kilku rodzajach, była wersja od Aussie. Nic, null, zero. 

Suchy szampon - dodatek czy konieczność?

Są pewnie osoby, które po suchy szampon korzystają niezwykle często. Ich włosy przetłuszczają się już nawet pierwszego dnia, a nie chcą tracić cennego czasu na ponowne ich mycie. Należy jednak pamiętać, że tego rodzaju produkty nie pozbędą się -  a jedynie zatuszują - Nasz problem. Bo tak, mowa już o pewnym odchyleniu od normy i można z tym walczyć na różne sposoby, ale rzecz w tym, by leczyć a nie zapobiegać. Czasami już sama zmiana szamponu może być spektakularnym krokiem w pielęgnacji skóry głowy. Warto też zrobić miesięczny detoks i sięgnąć po szampony bez SLS i SLES, bo składniki te w wielu przypadkach podrażniają skórę głowy, a ona sama nie wie jak się bronić. Nastaje więc chwila konsternacji, a skóra z braku lasu zaczyna się przetłuszczać. Ona jest wkurzona, my jeszcze bardziej i zatacza się błędne koło. Dlatego nie stosujemy suchego szamponu jako konieczności. To taki kosmetyk, który warto mieć pod ręką, gdy znów nie zadzwoni nam budzik albo po ciężkim dniu czeka Nas kolejne wyjście - no a buntownicze włosy nie chcą się układać tak jak o poranku.

Nowy zamiennik Batiste dostępny wyłącznie w Hebe

Bywa bowiem i tak, że lepiej sięgnąć po półśrodki, niż cały dzień chować się pod czapką. Póki można cieszyć się mocnymi i błyszczącymi włosami, to warto z tego korzystać i nie ukrywać ich a zarzucać grzywą. I tak właśnie podjęłam kolejną próbę z suchymi szamponami. A okazja sama się nadarzyła, bo drogeria Hebe postanowiła nieco urozmaicić ofertę i jako jedyna dodała do asortymentu produkty Colab. Tak, mają je tylko na wyłączność. W ręce wpadły mi dwie sztuki i jako że nie wierzę w przypadki, to wiem, że trochę na to czekałam, ale wreszcie znalazłam kosmetyk, po który sięgnę, gdy najdzie taka potrzeba. A co w nich takiego wyjątkowego? Przede wszystkim biały nalot widoczny na ciemnych włosach znika tuż po przeczesaniu włosów... palcami. Szczotka czy grzebień to równie dobra opcja, ale wcale nie jest konieczna. Delikatny masaż głowy opuszkami palców sprawi, że produkt rozprowadzi się równomiernie. Pytanie tylko... którą wersję wybrać?

Colab Volume New York

Oto sprawca całego zamieszania. Główny powód dzisiejszego wpisu. Do nowojorskiej dziewczyny na pewno mi daleko, ale marzyć o przechadzce ulicami Manhattanu wolno każdemu. Dziwnym trafem właśnie ta wersja suchego szamponu przechadza się ze mną po częstochowskich ulicach, kiedy naprawdę bardzo jej potrzebuję. Coś też czuję, że zwiedzi ze mną trochę świata, bo tego specyfiku nie może zabraknąć w podróży. Wersja Volume za główny cel obrała sobie przywrócenie tej cudownej objętości, która towarzyszy nam tuż po wysuszeniu włosów... i to metodą 'głowa w dół'. To nie tylko walka z przetłuszczającą się skórą głowy, ale przede wszystkim wyeliminowanie fryzury na pazia, kiedy to włosy oklapły ciutkę za wcześnie. A czasami to wina całodziennej zażyłości z czapką - ta to dopiero podburza nasze włosy. 
Cena: około 20 zł / dostępny w drogerii Hebe

Nowy zamiennik Batiste dostępny tylko w Hebe
A gdyby ciekaw kto był, jak ta objętość może wyglądać - to proszę, tutaj żywy dowód na to, że na głowie prawdziwa burza włosów!

Colab Sheer New York

Chciaż nazwa wskazuje, że powinien być z niego przeciętniak, to okazać się może raczej, że szampon z niego niezwyczajny. Ta wersja nie daje nam już burzy włosów jak w przypadku New York a jedynie przywraca świeżość i pomaga w szybkim ułożeniu fryzury. Nazwała bym ją raczej delikatną, mało inwazyjną i nieco prostszą w obyciu. Niezwyczajnie zwyczajna i rzadziej przeze mnie używana. Coś jednak sprawia, że wolę mieć do czynienia z kontrolowaną objętością, niż tylko szybkim odświeżeniem. Ale... znajdą się pewnie dziewczyny, którym właśnie na tym będzie zależeć najbardziej. W takim razie Colab Sheer New York jest do waszej dyspozycji.
Cena: około 20 zł /  dostępny w drogerii Hebe


... i wiele, wiele więcej.


Bo nie na tym koniec. W Hebe dostępnych jest jeszcze 7 innych szamponów marki Colab. Przyznam szczerze, że o ile lubię testować nowości, to chyba jednak pozostanę wierna wersji Volume New York. To jeden z tych produktów, który od pierwszego użycia sprawia, że myśl o wielu innych kosmetykach tego rodzaju staje się obojętna. 

Nowy zamiennik Batiste dostępny tylko w Hebe

Od blogerki, do...

... posiadaczki własnej serii kosmetyków. Suche szampony Colab sygnowane są nazwiskiem założycielki bloga A Model Recommends, Ruth Crilly - to ona ma swój udział w tworzeniu tych nietuzinkowych produktów i też jej nazwiskiem opatrzone są buteleczki. Wkład własny widać miedzy innymi po designie opakowań, które tak jak Batiste przyciągają uwagę i wyróżniają się na drogeryjnej półce. Własne kosmetyki - swoją drogą, to musi być prawdziwe spełnienie marzeń, a podejrzewam, że marzy o tym bardzo wiele kobiet. 

A Wy? Korzystacie z suchych szamponów? Może używacie naturalnych zamienników (a o tych napiszę niebawem)?