To jeden z zakupów w zupełności niepodyktowany uzasadnioną potrzebą - a co najwyżej ciekawością. Prawie wszyscy o nich mówią, a Ci, co nie mówią - pewnie zaczną. Gąbeczki Blend it! próbują zrobić przewrót w sferze beauty i to nie tylko dlatego, że w swojej ofercie posiadają także wersję silikonową. Przede wszystkim oferują więcej za mniej, czyli gąbeczki perfekcyjne, ale za grosze. O niesamowitej prezencji!

Zamiennik Beauty Blender Ekstrawagancka Blog

#makijażowe love - Inspirujący tydzień lutego, który udowadnia, że blogerki to nie tylko samotne dusze dbające jedynie o swój blogowy kącik. Przez siedem dni spodziewajcie się inspirujących wpisów, które nie tylko będą uczyć i inspirować, ale także zachęcać Was do działania. Nie wstydźcie się i tagujcie swoje zdjęcia powyższym hashtagiem. Pokażcie swoje makijaże, ulubione kosmetyki i wszystko, co związane jest ze strefą beauty. Pokażcie, że jesteście z nami! Liczymy na Waszą kreatywność...

Blend it to nie nowość na rynku, za to nowością jest, że zrobili coś, czego dawno nam brakowało - dodali zwykłym gąbeczkom odrobiny charakteru. Już nie liczą się te jednokolorowe, nawet te w wersji szampańskiej. Kobiety chciały czegoś jeszcze bardziej oryginalnego, na topie i rozpoznawalnego. Może chwilowego, ale wartego kupienia.  Stąd pewnie wybór tego nietuzinkowego motywu, który na pewno zwraca na siebie uwagę...
Cena: 29,99 zł - za dwie sztuki / Do kupienia na MintiShop.pl

Motyw marmuru nie odchodzi do lamusa

Instagram, Pinterest, kolorowe gazety, blogowe zdjęcia... Pełno go tam. Biały, szary, różowy czy czarny. Standardowy czy że złotymi wstawkami. Ma w sobie to coś, co sprawia, że o ile stał się chwilową (ale powracającą) modą, to tym razem zostanie zapamiętany szczególnie długo. W końcu odejdzie, ale na pewno odrodzi się niczym feniks z popiołów. Teraz jego fenomen trwa, a my wciąż mamy na jego punkcie bzika. Chociaż takiego malusieńkiego.

Zamiennik Beauty Blendera Ekstrawagancka Blog

Fenomen tej gąbeczki to jednak nie sam wygląd. Mówić nie będę, że to pewny zamiennik Beauty Blendera, bo tego gadżetu za prawie 70 zł dalej nie kupiłam i nie czuję chwilowo takiej potrzeby. Do tej pory miałam jedną taką, co to zrobiła rewolucję w moim makijażu - jej cena nie jest zawrotna a kształt nietypowy. Lekko ścięty czubek, kształt bałwanka i miętowy kolor. Oczywiście mam na myśli wersję Marvel od Nanshy. Ta to dopiero zawróciła mi w głowie. W zestawieniu z Blend it dostaje jednak o dwa punkty więcej, a to właśnie za sprawą jej nietypowego kształtu i kolorze łatwiejszym w czyszczeniu. Jednakże...

POLECANE: Miętowy bohater Marvela - Gąbeczka do makijażu od Nanshy

Inna niż wszystkie, a jednak taka sama

Blend it musi mieć swoje pięć minut sławy. Powyższa gąbeczka jest niesamowicie mięciutka a mimo wszystko porowata. Ciężko ją uszkodzić a malowanie z jej udziałem to sama przyjemność. Wybieram metodę stemplowania, bo przy mojej nieidealnej cerze muszę zadbać, by podkład czy krem BB ładnie stopił się z bliznami i innymi nierównościami. Gąbeczki pomagają uzyskać krycie od bardzo lekkiego, bo full cover - z tego korzystam ostatnio coraz rzadziej. Miewałam już takie gąbki, które na potęgę podjadały podkład. Ta jest chyba wybredna, bo coś tam skubnie, ale resztę odda skórze. Nie odbija się od skóry jak miękka piłeczka, ale ugina się po naciskiem i delikatnie rośnie przy odsunięciu, by wrócić do swojej pierwotnej formy. 

Zamiennik Beauty Blendera - Ekstrawagancka Blog

Do dwóch razy sztuka

Za cenę 29,00 zł możemy już kupić przyzwoitą gąbeczkę do makijażu, za to w tym przypadku mamy ich aż dwie! Wersja standardowa do aplikacji podkładu, konturowania na mokro czy nakładania pudru, ale także słodkiego maluszka, który przyda się przy blendowaniu korektora czy konturowaniu nosa. Faktem jest, że pianka w kontakcie z wodą znacznie się powiększa, co stwarza problemy przy aplikacji produktów pod oczami. Stąd wersja mini - równie urocza i niezawodna. Dostępne zestawy występują w różnych konfiguracjach - nie tylko tych kolorystycznych, bo możemy również zakupić jedynie dwie mniejsze wersje. Jak to mówią - do wyboru, do koloru. Zadowolą chyba każdego.

Zamiennik Beauty Blendera - Ekstrawagancka Blog

Prać czy nie prać?

Oto jest pytanie, a rozwiązanie dosyć proste - oczywiście, że prać. Nie wyobrażam sobie użyć gąbeczki następnego dnia bez wcześniejszego jej umycia. Jednakże... przyjemności kosztują a tutaj o ile przy zakupie nie wydamy za dużo, to pranie gąbeczki BI będzie nas kosztować niemało cierpliwości. Mydełkiem, olejkiem... metod próbowałam wielu. Jak dotąd najlepiej sprawdziło się delikatne pocieranie o soniczną szczoteczkę przy akompaniamencie naturalnego żelu pod prysznic. Należy uważać, by nie uszkodzić pianki, ale jest ona na tyle wytrzymała, że przy odrobinie wytrwałości i wrodzonej, kobiecej delikatności wszystko pójdzie jak z płatka. Biel może i wygląda ładnie, ale zawsze brudzi się najszybciej. Szczególnie jeżeli mamy styczność z podkładami, które lubią odznaczać swój kolorek na wszystkim - począwszy od szalików, poprzez bluzki i gąbeczkowe blendery

Chociaż za nic nie wymieniłabym mojej marvelowskiej gąbeczki, to potrzebowałam wśród kosmetycznych akcesoriów świeżej krwi. A dostałam taką pierwszej klasy. Dwie sztuki to wciąż mało, ale obie ocenić mogę wysoko, bo w pełni zasługują na takie rozpieszczanie. Jako że moje makijaże coraz wymyślniejsze, to pomimo coraz częstszego minimalizmu w kupowaniu produktów, skupiłam się raczej na doborze odpowiednich narzędzi. Dlatego przygody z Blend it nie uważam za skończonej, bo coś mi mówi, że poznam jeszcze wersję czarną i wersja nude.

Zajrzyjcie też do pozostałych dziewczyn, które przygotowały dla Was wpisy z zakresu makijażu. #makijażowelove to oficjalny hashtag akcji. Zajrzyjcie, skomentujcie i czekajcie na więcej. 
Alicja - Ala ma kotaAgnieszka - Agwer blogAgnieszka - Agnieszka blogujeJustyna - Okiem JustynyPaulina - SimplisticMałgosia - Candy Killer.

Pędzlem, gąbeczką czy palcami? Jak  najczęściej aplikujecie podkład i inne, mokre produkty?