Co roku, w tym samym czasie, wyszukiwarka Google zasypywana jest pewnymi popularnymi, bardzo do siebie podobnymi frazami. A zaczyna się to wszystko już w listopadzie, tuż po Wszystkich Świętych. Śniegu nie ma, ale o choince już człowiek myśli. Bo jak nie myśleć, gdy hipermarkety prześcigają się w sprzedaży coraz to wymyślniejszych kalendarzy adwentowych. Warto więc zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie - Co kupić na prezent? 


Mamie, tacie, dziadkowi, babci, siostrze, bratu, koleżance, koledze, mężowi, żonie, kochankowi, kochance... Uff! Myślicie, że to mógłby być koniec? A psu, kotu, chomikowi, ciotce Frani z Ameryki. O ile pieniądze łatwo znikają,  to chętni do prezentów krewni zawsze pod ręką. Ja wiem, że to nie o to w tym wszystkim chodzi, że liczy się klimat (a mamy, jaki mamy!), wspólne chwile, bycie uprzejmym i krótki urlop. Może fraza to banalna i powtarzana pokoleniami, ale nic nie daje takiej radości, jak obdarowywanie innych. Tym (nie)krótkim wstępem chciałam Was wprowadzić do kolejnej (która to już?) serii na blogu, ale tym razem o tematyce świątecznej. Co kupić, gdy brak pomysłu albo gdy świąteczne porządki pochłonęły Nas na amen. Chylę  głowę i bez bicia przyznaję, że i mnie zdarzało się przeszukiwać otchłań Internetu w poszukiwaniu podobnych porad. Podzielę się więc kilkoma pomysłami, z których korzystałam, korzystam albo takimi, które warto, by kiedyś wykorzystali moi bliscy. Niech to będzie tyciutka podpowiedź!


Jakiś czas temu napisałam do Pauliny z Instabook, z chęcią wypróbowania produktu, o którym coraz głośniej w Internetowym świecie. Produktu, który może stać się idealnym prezentem i pod takim kątem chciałam go ocenić. Instabook, to książka projektowana przez Nas i wypełniona po przegi wybranymi, naszymi zdjęciami. Jako, że w przeszłości miałam już do czynienia z podobnymi albumami - tymi tworzonymi samodzielnie, ale także oferowanymi przez Empik - chciałam sprawdzić, czy cena idzie tutaj w parze z jakością.

  • Instabook

Mały, poręczny, zaskakujący. Wymaga od Nas w szczególności jednego - kreatywności. To my decydujemy, jak ułożymy zdjęcia, jak podzielimy je tematycznie i ile ich będzie. Możemy dodawać podpisy, tworzyć ciekawe historie. Jego niewielkie rozmiary są urocze. Może i kobiety marzą o słynnym 90-60-90, ale w przypadku Instanooka tym ideałem jest 15x15. Oprawa może być miękka, twarda lub albumowa, ale na pewno w każdym wydaniu nasze zdjęcia będą wciąż perfekcyjne.

Dla fascynata pięknych zdjęć

Znam osoby, które drukują przeróżne zdjęcia. Nie tylko te, na których towarzyszą im bliscy, czy te będące wakacyjną pamiątką. Uwieczniają na papierze przeróżne rzeczy - ulubiony kubek, który kiedyś może się przecież stłuc, odremontowane mieszkanie czy koci nosek. Takie zdjęcia sprawiają im największą radość, dlatego jeżeli tylko jest ku temu okazja - sami je wydrukujmy i podarujmy takiej osobie. Przyznam, że sama posiadam stosik wydrukowanych zdjęć, które dotyczą produktów recenzowanych na blogu. Tak bardzo je polubiłam, że chciałam zobaczyć jak będą wyglądać na matowym papierze. Kiedyś planuję przyczepić je na tablicę inspiracji, ale takie albumowe wydanie równie bardzo polubiłam.

Jako prezent dla uzależnionych od Instagrama

I nie kłamcie mi tutaj, że nie znacie takiej osoby. Może nie jest to jeden z tych niebezpiecznych nałogów, ale jak już ktoś raz podda się mani kwadratowych zdjęć, to nieprędko się z tego wyrwie. Ale może to i dobrze. Wspaniale będzie wrócić po latach do kwadraciaków, które teraz już zapomniane, a które tak wiele dla Nas znaczyły. Ale jak dobrać się do czyiś zdjęć? Tutaj potrzeba już chytrego planu. 
Niektórzy z Nas (uzależnionych) zrzucają zdjęcia wprost na dysk komputera. Wtedy problem znika, bo wystarczy załadować do szablonu dostępne zdjęcia. Jeżeli jest to nam bliska osoba, możemy wprost powiedzieć, że szykujemy dla niej niespodziankę i prosimy o chwilowy dostęp do konta. Myślę, że chwilowa zmiana hasła nie będzie stanowić problem, a my podsycimy tylko ciekawość osoby, którą chcemy obdarować. 
Teraz pozostaje nam wybrać te najlepsze zdjęcia (zawsze możemy kierować się ilością serduszek, chociaż to nie zawsze najlepszy wyznacznik). Stwórzmy kolaż, który składać się będzie z najładniejszych zdjęć bądź tych najbardziej sentymentalnych. Albo postawny na miszmasz! Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Jako prezent dla ukochanej osoby

Nie wiem jak Wy, ale lubię patrzeć jak zmieniam się na przestrzeni lat. Jestem w stanie pokochać nawet pierwsze oznaki starzenia, czy moje fanaberie w wyborze fryzur. A jeszcze milej patrzy się na to, jak zmieniam się żyjąc z drugą osobą. Za mną cztery lata związku i chociaż wydaje się, że to naprawdę niewiele, to dopiero na zdjęciach widać, jak dużo się przez ten czas zmieniło. Nie tylko wizualnie. 
Dlatego mój luby dwukrotnie dostał wykonany przeze mnie album. Samodzielnie, własnoręcznie. Pierwszy był niezwykle (nie)udany, ale przy drugim starałam się nie powtarzać ostatnich błędów. Za to przy trzeciej okazji wybiorę już wersję drukowaną! Nawet ona wymaga niemało czasu i kreatywności a przynajmniej rezultat jest znacznie bardziej efektowny. A że wspólnych zdjęć mamy naprawdę sporo, to z albumu może zrobić się nagle pokaźne tomisko wspomnień.

Jako pamiątka dla przyjaciela

Przyjaciel zawsze powinien być pod ręką. A co, gdy tak nie jest? Ilu przyjaciół widujemy tylko raz do roku, z iloma musieliśmy pożegnać się tuż po liceum? Ciągle się powtarza, że to miłość na odległość bywa trudna, ale z przyjaźnią jest podobnie. Studiujemy w różnych miastach, wyprowadzamy się do innych krajów. Piszemy przez komunikatory, wysyłamy sms-y i kartki. Rozmawiamy, ale rzadko się widzimy. 
Dla mnie lekarstwem w takich sytuacjach zawsze były zdjęcia. Otwieramy album - i bach, wspomnienia jak żywe. Jednym z ciekawych pomysłów na prezent dla naszego niespokrewnionego bliskiego jest właśnie album. Można zaszaleć i wybrać nie tylko te idealne w każdym calu fotografie, ale także te, które może niezbyt perfekcyjne, ale upamiętniające najlepsze wspólne momenty - koncerty, wyjazdy czy imprezy. Tak, żeby przy każdym ponownym obejrzeniu chciało się śmiać do łez.


⬠ Jak stworzyć własny InstaBOOK?


  • Przede wszystkim musimy zalogować się na stronie. Wtedy pierwszy krok mamy za sobą.
  • Wybieramy kreator, dzięki któremu w prosty sposób zaprojektujemy własny (link) InstaBOOK.
  • Każdą stronę możemy zaprojektować według podanych schematów. Jest ich kilka, dlatego każda strona może posiadać zupełnie inny układ. 
  • Zdjęcia możemy dodawać wprost z dysku bądź poprzez logowanie do naszego konta na Instagramie.
A ile to kosztuje? Właściwie tyle, ile chcemy! Ceny zaczynają się od 39 zł za 20 stron (które w zupełności wystarczą). Możemy dopłacić 3 zł za każde kolejne dwie strony bądź zwiększyć cenę poprzez wybór innej oprawy

Swoją drogą, teraz kosztuje jeszcze taniej, bo mam dla was kod promocyjny! Na hasło: ekstrawagancka, dostaniecie 15% na wszystkie instabooki! Oferta ważna jest do końca roku. Oto KOD RABATOWY!

Kwadratowe zdjęcia mają w sobie to coś. Ciężko to opisać, bliżej sprecyzować. Może chodzi o tę proporcjonalną doskonałość, a może o to, że kadrowane zdjęcia często zykują na swoim przekazie. Istotne jest właśnie to, że przyciągają spojrzenia tak wielu. Jest to pewnego rodzaju magia kwadratowych wspomnień.

Zajrzyjcie też do innych dziewczyn, które biorą udział w akcji #winterweek! Przez tydzień, każdego dnia, każda z Nas doda wpis związany ze świąteczną atmosferą. Makijaże, pomysły na prezenty, nasze wishlisty i przemyślenia. Wszystko po to, by już zawczasu poczuć magię świąt! Oto pierwsza, ale nie ostatnia świąteczna propozycja. Zaczęłam od drukowanych zdjęć, bo sama uwielbiam ten rodzaj prezentów. Dodatkowo to jeden z tych prezentów, który wydaje się być niezwykle uniwersalny.

Agwer - BLOG. A piece of Ally - BLOG, Agnieszka bloguje - BLOG, Ala Ma Kota - BLOG, Minimalnie - BLOG, Okiem Justyny - BLOG, Paulina blog - BLOG, White Praline - BLOG.