Jeżeli nie wiesz jak sprawić kobiecie radość - podaruj jej pudełko z niespodzianką. Nieważne, czy ukryjesz w nim stosik czekoladek czy pierścionek - ważne, że dostarczysz kobiecie tej cudownej zabawy w odkrywanie! Tak, w gruncie rzeczy bardzo to lubimy, ale tylko wtedy, gdy ktoś włoży w to naprawdę dużo serca. Będzie jeszcze wspanialej, gdy oprócz ogromnych chęci, niespodzianka ta odmieni czyjeś życie. A wierzcie mi, czasami niewiele trzeba. Życie składa się z tysiąca małych kroczków i od Nas zależy jaką drogę wybierzemy. 


Porozmawiajmy intymnie. Nie twarzą w twarz, blisko siebie, gdzie stykamy się czubkami nosów. Intymnie o intymnych sprawach, tych, które często się pomija, zbywa i uważa za nieważne. Bo to wstyd. bo policzki zaraz przybierają kolor purpury. Zresztą... co jest seksownego w rozmowach o pielęgnacji sfer intymnych? 

- Co? A raczej kto! Kobieta, która pragnie zgłębić wiedzę w tym temacie i zadbać o siebie. 


Intymne rozmowy o tym, jak dbać o siebie

Dlatego właśnie nie zawsze cieszą mnie boxy niespodzianki - lubię te, w które twórcy naprawdę wkładają sporo pracy. Nie sztuką jest wypchać kawałek kartonu po brzegi - jakiś lakier, czwarta z rzędu odżywka i jeszcze kolejny krem do kolekcji - szkoda, że przeznaczony do stóp. Kobietom jednak ciężko oprzeć się okazji do takiej drobnej przyjemności - gdy rozrywają kolejne warstwy papieru, podnoszą wieczko i... w tym momencie następuje punkt kulminacyjny, który jednak nie trwa zbyt długo. Często nadchodzi czas rozczarowań i cichego mruknięcia, bo tym razem miało być przecież inaczej. Nie, nie jest tak zawsze, ale zwracając się do moich drogich Pań - same powiedzcie, ile razy cała ta scena potoczyła się właśnie wedle tego scenariusza... 

A co powiecie na pudełko, które nie tylko ładnie wygląda, niesamowicie pachnie, ale także zaskakuje i... edukuje?



Pudełko pełne wiedzy!

Powiedziałabym nawet, że wypchane po brzegi! Ale, ale... wróćmy do początku. Ponad miesiąc temu, dotarło do mnie tajemnicze pudełko. Kurier jak zawsze pozdrowił mnie z uśmiechem, przyglądając się dziwnej, sporej paczce. Ja byłam niemniej zaskoczona! Przecież ostatnio nic nie zamawiałam, do urodzin jeszcze kawał czasu, a tu takie pudło w moich rękach!

Gdy tylko paluchami rozdarłam folię, znalazłam urocze, białe pudełko sygnowane jako Intimate Box. Moje pierwsze skojarzenie - bielizna. Ale kto by słał mi takie prezenty? Jedna wstążeczka opadła więc na podłogę, a ze środka wysypało się pudrowe konfetti. Różowe policzki, jeszcze bardziej różowe wnętrze. A zaczęło się niewinnie, od takiej oto kartki... 



Proszę, proszę! W głowie zaczęło mi świtać, któż mógłby mi słać takie niespodzianki. Jeżeli nie jest to prezent od portalu Kobiecosc.info, to skądinąd takie przesyłki? Zapowiadało się więc wspaniale. Oczy przecierałam jednak w chwili, gdy wyciągając kolejne produkty, czytałam przypisane im właściwości. 


Przestańcie nam MYDLIĆ oczy!

Mydełko dobre na wszystko. Zawsze pod ręką, pachnące, czasami o finezyjnym kształcie. Do rąk, do mycia ciała... czasami wydaje Nam się, że do wszystkiego. I na tym polega jego problem. Nie od wszystkich produktów wymagamy uniwersalności. Oczywiście, że domowej roboty mydełko, to najlepsze wyjście... ale kto by miał na to czas. Może więc takie zakupić? Jasne, dobry pomysł, ale cena nie będzie taka zwyczajna. Tymczasem drogeryjne mydełka mogą wysuszać i podrażniać. Może nie zawsze ręce, bo one są już zahartowane w boju, ale nasze ciało, a w szczególności okolice intymne. Często zapominamy też o tym, że pozostawiając jedna sztukę mydełka w widocznym miejscu, sprawiamy, że gromadzi ona bakterie i służy nie tylko Nam, ale wszystkim domownikom. Nie o taką uniwersalność nam przecież chodziło... 


Jednak mydło, to nie jedyny element, który towarzyszy nam w codziennym, pielęgnacyjnym rytuale. Co prawda, to do mydła przywiązujemy największą uwagę, ale czy warto zapominać o tym, czego używamy do samego procesu mycia? Czas więc na myjkę...

Zmyj ślady błędów... 

Dużo ładniejsza, niż przeciętna gąbka. Aż chce się ją zostawić w widocznym miejscu. W końcu ta urocza siateczka naprawdę przyciąga wzrok... ale nie tylko. To prawdziwe siedlisko bakterii, bo w łazience, gdzie panuje wilgoć, schnie naprawdę wolno. A mokra myjka, której dopiero co użyliśmy, przyciąga jak magnes wszystko co najgorsze. Aż strach użyć jej po raz kolejny. Myjka może pozostać jedynie drobnym elementem w aranżacji wnętrza. Jeżeli jednak decydujemy się na jej używanie, warto zadbać o to, by po każdym myciu opłukać ją delikatnym środkiem myjącym i odłożyć w takie miejsce, by miała możliwość szybkiego wyschnięcia. Ale... czy warto myć nią CAŁE ciało?

Ręcznik uniwersalny

Do wyboru, do koloru. Najczęściej pozostawiamy go jednak w widocznym miejscu. Jak wiele razy zastanawiamy się, czy NASZ ręcznik służy tak naprawdę tylko NAM? A to ktoś na szybko wytrze w niego ręce, niechcący strąci na mokrą podłogę, wciśnie między inne, wilgotne ręczniki... A bakterie harcują jak myszy! Dodatkowo źle dobrany ręcznik może podrażnić delikatną skórę, farbować, zbyt długo schnąć... 

Wszystkie trzy produkty wydają się całkiem zwyczajne, pospolite i niegroźne. Jasne - o ile używamy ich z głową. Tymczasem, zapominamy o tym, że są na naszym ciele takie miejsca, które zasługują na specjalną opiekę. Są znacznie bardziej wrażliwe, wymagające i skłonne do infekcji. 

.... bo jest nam wstyd.

Jak często, w gronie kobiet rozmawiamy o higienie intymnej? O używanych kosmetykach czy sposobach na zapobieganie infekcjom intymnym? Niestety niezbyt często. Zazwyczaj po prostu się tego wstydzimy... albo nie przywiązujemy zbytniej uwagi to stosowanych preparatów. Przecież prowadzimy normalny tryb życia, dbamy o siebie, pamiętamy o częstym prysznicu - ale czy to wystarczy? Jak wiele kobiet wie, że miesiączka, ciąża, menopauza czy nawet nieodpowiedni bielizna, może przysporzyć nam dodatkowych problemów? A basen? To bardzo lubiana forma uprawiania sportu a zarazem siedlisko bakterii. Nie warto więc dalej milczeć.

Drugie dno pielęgnacji...

Nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. Czasami trzeba poszukać nieco głębiej, być dociekliwym. W pudełeczku znalazłam myjkę, mydło i ręcznik uniwersalny. Czy to wszystko? Dopiero po dokładnych oględzinach tej trójki, postanowiłam wyjąć z pudełka całe konfetti i sprawdzić, czy to oby na pewno nie jest żart. Kobieca intuicja to jednak nie są żadne bajki. Dwie, wystające wstążeczki wskazywały, że pudełko to ma DRUGIE DNO



Kolejny liścik, kolejny uśmiech. Teraz już wszystko było jasne. Trzy wcześniej wspomniane produkty, to nie tyle żart, co drobna lekcja. Szybki sprawdzian, czy oby na pewno wiem, jaką krzywdę mogą nam wyrządzić niewłaściwie używane produkty.

Emulsja do pielęgnacji miejsc intymnych - A co to, a kto to?


Niewielka buteleczka, o wielkiej mocy. Taka niepozorna, bardzo przemyślana. Etykietka jest na tyle mała, że bez problemu możemy ustawić produkt na półce, by nikt nie poznał jego przeznaczenia. Oto emulsja, która stworzona została do pielęgnacji miejsc intymnych. Marka prOVag®  nie była mi dotąd znana, ale może to właśnie i dobrze, bo wreszcie mogłam poznać zupełną nowość. Ale po co właściwie kobiecie takie udziwnienia? Produkt ten ma zapobiegać problemom intymnym, jednocześnie delikatnie pielęgnując nasze wrażliwe okolice ciała, łagodząc podrażnienia, nawilżając i eliminując brzydkie zapachy.



Z tego składa się kobiecość...

Żeby lepiej ocenić to, jak może zadziałać emulsja, zajrzyjmy do jej wnętrza. Przecież nie oceniamy książki po okładce, a kosmetyku po jego buteleczce. Skoro ma być bezpiecznie, to nie powinny tam znaleźć się drażniące środki. Chociaż może zabrzmi to nieco wyniośle - nie życzę sobie tam SLS-ów czy SLES-ów, Im w takich produktach chcę ogromnie podziękować i pomachać na do widzenia. Przydadzą się za to jakieś dary natury - może oleje? One zawsze są w stanie dogodzić kobiecie. Jesteście gotowi, by rozłożyć... skład na części pierwsze?

Skład: Aqua - woda, Cocamidopropyl Betaine - związek organiczny pochodzący z oleju kokosowego, który stosuje się w kosmetykach naturalnych, Lauryl Glucoside - czyli środek powierzchniowo czynny pochodzenia naturalnego, Glycerin - gliceryna, PEG-18 Glyceryl Oleate/Cocoate - wytwarzany z oleju kokosowego emulgator, który ma pochodzenie naturalne, Lactobacillus Ferment - metabolity bakterii kwasu mlekowego, Cocamide DEA - substancja myjąca, niestety posiadająca niezbyt pochlebne opinie, Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z aloe vera o właściwościach bakteriobójczych, Allantoin - naturalny składnik działający leczniczo, Panthenol - prowitamina B5, Lactic Acid - kwas mlekowy, dzięki któremu zachowane jest odpowiednie pH, Phenethyl Alcohol - naturalny konserwant o działaniu bakteriobójczym, Caprylyl Glycol - niedrażniący alkohol, Parfum - zapach.

Chociaż zastrzeżenia mam co do jednego składnika, to po raz kolejny przeglądając skład, nie mam wątpliwości, że takiego produktu przeznaczonego do okolic intymnych jeszcze nie miałam. Nie ma tutaj od groma niebezpiecznych barwników czy konserwantów. Są za to składniki aktywne w postaci metabolitów, czyli tak zwanych bakterii z rodzaju Lactobacillus. To one tworzą naturalną barierę Ich zadaniem jest działać przeciwdrobnoustrojowo.

Emulsja prOVag® ... czy można bardziej naturalnie?

A kto nam zabroni. Najlepszym wyjściem byłoby samodzielne stworzenie produktu, który odpowiadałby nam w 110%. Ale... z doświadczenia wiem, że nie każdy ma na to czas. Przygotowania rumiankowego preparatu wymaga dłuższej chwili, a do tego tę czynność należy powtarzać dosyć często. Dla leniuchów i tych, którzy dopiero poznają składy kosmetyków, najlepszym wyjściem jest sięgnięcie po taki produkt, którego skład znamy.


W pudełeczku znalazła się nie tylko emulsja, ale także malutki ręczniczek, który ma służyć tylko i wyłącznie jednej osobie. Co oferuje nam ten duet? Przede wszystkim ma być spersonalizowany, tylko dla Nas. Ręczniczek jest naprawdę mięciutki i ładny - w kolorowe plamki, z logo marki. Niech to będzie znak dla innych, że jego ruszać nie można. Taki zestaw powinna dostać każda kobieta - a szczególnie każda młoda dziewczyna, która właśnie dorasta.

Hej, dziewczyny! Przestańcie się rumienić, gdy rozmawiacie o intymnych sprawach! Pytajcie, czytajcie, dyskutujcie! Zachęcam Was do przemyślanych wyborów. Wybierajcie produkty, których składy znacie. Jeżeli potraficie - samodzielnie stwórzcie odpowiadający Wam kosmetyk, jeżeli nie, poradźcie się innych. Przede wszystkim sprawdźcie jednak, jak zadbać o swoje zdrowie na wiele sposobów. Mam nadzieję, że na stronie IntimateBox pojawi się jeszcze więcej artykułów, ale już teraz znajdźcie chwilę, by przeczytać pierwsze trzy


Są sprawy, o których powinno się rozmawiać. Bez wstydu. W końcu, lepiej zapobiegać, nić martwić się drobnymi niedopatrzeniami. Higiena intymna - a co to takiego, by o tym tyle mówić? - Czy nie spotkaliście się z takimi opiniami? Lepiej mieć oczy szeroko otwarte, niż przymykać je w najmniej odpowiednim momencie.

Higiena intymna - czy nie wstydzicie się o tym rozmawiać? Jakie produkty goszczą w waszej łazience i możecie mi je polecić?