Na specjalne okazje kobiety szykują się godzinami. Jest to pewnego rodzaju rytuał, w którym nie może zabraknąć malowania paznokci, peelingu i paradowania po domu w turbanie na głowie i z jakąś odżywczą maseczką na twarzy, co to obiecuje przemianę w gwiazdę Hollywood. I to w zaledwie 5 minut. Co jednak począć, gdy znikąd pojawia się propozycja dobrej imprezy, a czasu tyle, co kot napłakał? W szafie zawsze znajdzie się mała czarna i pasujące do niej, wygodne pantofelki. Na upięcie włosów zostanie niemało czasu, bo dzisiaj mam dla Was propozycję na karnawałowy makijaż, w ekstrawaganckim wydaniu i o ekspresowym czasie wykonania.


Nie ukrywam - nie jest to makijaż dla wszystkich. Uniwersalność zostawiam sobie na inne okazje. Skoro jednak malowanie oczu to najbardziej pracochłonna czynność, to właśnie ten element postanowiłam skrócić do minimum. Aplikacja cieni, narysowanie kociej kreski i ewentualne poprawki, to zaledwie... 5 minut pracy. Niewiele, prawda? Jakże jednak miałoby trwać to dłużej, skoro do wykonania makijażu posłużyły mi aplikatory Eye Majic. 

Cienie Eye Majic mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Mam jednak wrażenie, że nie każdy, kto miał z nimi styczność, poświęcił dłuższą chwilkę na znalezienie najwygodniejszej i najbardziej skutecznej metody aplikacji. Bo i jest to możliwe! Zmierzyłam się z najtrudniejszym modelem, który nawet i we mnie wywoływał pewne obawy. O tym, jak sobie radzić z tymi cieniami pisałam całkiem niedawno (KONIECZNIE ZAJRZYJ DO WPISU). We wcześniejszym wpisie opisałam dokładnie opakowanie, wydajność i cenę. 

Bo i jak je nałożyć, by nie popełnić gafy? W przypadku tego modelu, nie wykonujemy ruchu delikatnego przesunięcia aplikatora ku zewnętrznemu kącikowi oka. W ten sposób, nasz panterkowy wzór zostałby zniszczony. Wystarczy tylko...

  1. Usiąść na wprost lustra tak, by bez problemu znaleźć oparcie dla łokci. Na naszej powiece może znajdować się przypudrowana baza (ale nie musi).
  2. Następnie należy delikatnie odchylić głowę do tyłu. Przybliżyć aplikator do oka, w taki sposób, by nie dotykał powieki, ale żebyśmy mogli spoglądając ukradkiem w lusterko i ocenić, czy idealnie wpasuje się w naszą ruchomą powiekę.
  3. Delikatnie przykładamy nasz aplikator do powieki. Dociskamy mocno, uważając przy tym, by aplikator nie przesunął się na powiece. 
  4. Przyłożony aplikator przytrzymujemy około  20 sekund, cały czas dociskając go opuszkami palców.
  5. Oddalamy aplikator od naszego oka, by cieszyć się efektem idealnie odbitych cieni. 


Sam cień nie wygląda na powiece tak spektakularnie, by na tym etapie skończyć makijaż. Taki ekstrawagancki wzór zapewne nie każdemu przypadnie do gustu, ale do odważnych świat należy. Jak na karnawałową zabawę, czy dyskotekowe szaleństwo - sprawdzi się perfekcyjnie. Tym razem to dosłownie kocie oko - ale w stylu tego większego drapieżnika, o futerku w panterkę. Co jednak należy zrobić, by nasz makijaż nabrał jeszcze większego pazura?

  1. Rozświetlenie - w wewnętrznym kąciku oka możemy dodać odrobinę rozświetlacza. Wybrałam ten z paletki 3 Steps To Perfect Face od Wibo. Niewielki pędzelkiem marki Nanshy, nałożyłam go w kąciku oka i delikatnie roztarłam granicę między nim, a cieniem eye majic. 
  1. Kocia kreska - prawdzi się w każdej sytuacji. Możemy użyć zarówno eyelinera jak i czarnej kredki. Wybór zależy od naszych umiejętności i trwałości, na jakiej nam zależy. Ja najczęściej sięgam po eyeliner.
  1. Wytuszowane rzęsy - to podstawa. Polecam sięgnąć po mascarę pogrubiającą i jednocześnie wydłużającą rzęsy. Nie mogą przecież zniknąć na tle barwnej powieki. 
  1. Ekstrawagancki kolorek na usta, by przyciągały uwagę - Wybrałam pomadkę Makeup Revolution, która postanowiła zrobić mi na złość i nie mieć żadnego numerka. Nazwy tym bardziej. Chciała pozostać anonimowa... 
  1. Mocne konturowanie - tak bardzo pożądane w wieczorowym makijażu. Należy wziąć poprawkę na to, że ten makijaż nie ma być stonowany i delikatny. Można nawet pobawić się w przerysowanie. Tak jak w tym makijażu. Sięgnęłam tylko po bronzer, który ma taki sam kolor, co cętki w makijażu oka. 


Ekspresowo szybki i ekstremalnie łatwy w wykonaniu makijaż. Chociaż karnawał zbliża się ku końcowi, to ostatnia chwila, by jeszcze zaszaleć. Szczególnie polecam studentom, którym pewnie tak jak i mnie, sesja spędza sen z powiek. Czasami jednak trzeba zresetować się i w ten sposób przygotować na najgorsze. Dla mnie odskocznią jest blog. 

Bo własnie na nim mogę opisać Wam, że cienie są naprawdę przyzwoicie trwałe, o żadnym osypywaniu nie ma mowy, a gdy chcemy je delikatnie podrasować - bez problemu ulegają puchatym pędzlom i pozwalają na blendowanie. Sprawdziłam również, czy mogę zmienić ten makijaż oka w wersję dzienną. Na środek powieki nałożyłam rozświetlacz, a panterkowy wzór rozblednowałam w załamaniu powieki. Chcieć, to móc. 

A jak wygląda Twój karnawałowy makijaż? Jest delikatny i stonowany, czy może bardzo odważny?