Po co kobiecie długie rzęsy? Pewnie każda z przedstawicielek płci pięknej potrafi wymienić przynajmniej kilka powodów. Przede wszystkim chodzi o to, by wyglądały jak najlepiej - niech będą gęste, sięgające grzywki i zadbane. Patrząc komuś w oczy zwracamy uwagę nie tylko na kolor tęczówki. Dlatego kobiety od dawien dawna uczyły się podkreślać rzęsy, podkręcać a czasem i zmieniać ich kolor. Nawet mężczyzna powie, że długie, gęste i czarne rzęsy, to prawdziwy atut u kobiety. Jeżeli jednak natura poskąpiła nam takiego daru, to jak to zmienić?


Ilość dostępnych na rynku tuszy jest wręcz niezliczona. Pogrubiające, wydłużające, podkręcające, nadające efektu sztucznych rzęs a nawet i takie, które kuszą jakimś ekscentrycznym kolorem Wybór jest trudny, z obietnicami producentów bywa różnie, ale jedno jest pewne - każda kobieta, która się maluje, używa tuszu (nawet o wyjątkach nic nie słyszałam). Jako iż żyjemy w czasach, lenistwa i pogoni za ideałem, a w każdym aspekcie życia staramy się oszczędzać czas... s na rynku wielkie "boom" na odżywki, które mają wyczarować dla nas rzęsy sięgające nieba.


Nie pierwszy raz, nie pierwsza odżywka
_________________________________________________
Wiele marek oferuje swoje produkty na wzrost rzęs. Pierwsza moja kuracja z odżywką z niskiej półki cenowej nie przyniosła praktycznie żadnych efektów. Po dłuższym czasie używania wyczuwałam nawet pewien dyskomfort związany z pieczeniem skóry. Druga odżywka na bazie olejku arganowego miała jedynie dbać o rzęsy i stanowić bazę pod tusz - sprawdziła się doskonale i sięgnęłam po więcej niż jedno opakowanie. Jest to jednak historia na oddzielny wpis. Czytając o nowych odżywkach, których efekty działania można zobaczyć już po miesiącu - zapragnęłam sama zasmakować luksusu. Ale jaką wybrać? Ile to kosztuje i gdzie kupować?

A kuracja wygląda tak... 
_________________________________________________
Nie ma zmiłuj, nie ma przebacz, bo przez pierwsze trzy miesiące musimy pamiętać o naszej odżywce każdego dnia. Tuż przed snem, zaraz po zmyciu makijażu, bawimy się w malowanie ''niewidzialnej linii'', wzdłuż naszej naturalnej linii rzęs. To jak szybkie rysowanie kociej kreski, tylko tym razem nie martwimy się o nieestetyczne krzywizny i nie spędzamy 10 minut nad idealnym wykończeniem. Linię rysujemy tuż u nasady rzęs, zaczynając od wewnętrznego kącika. Proste, szybkie i bezproblemowe, prawda? Przez 3 miesiące (ewentualnie cztery), stosujemy odżywkę regularnie. Później jest to kwestia 2-3 razy w tygodniu - o ile chcemy utrzymać nasz efekt. nie ma tutaj nic trudnego, skomplikowanego. Liczy się przede wszystkim sumienność.


Szczoteczka? Pędzelek? Słów kilka o aplikatorze... 
_________________________________________________
Gdy już zdecydujecie się na kurację z Bodetko Lash, postarajcie się nie pomylić odżywki z eyelinerem. Tak, mnie się to przytrafiło. Ciężki poranek, brak pobudzającej herbaty i szybki makijaż. Opakowanie jest tak podobne to mojego ulubionego eyelinera, że o pomyłkę nie było trudno. Dlatego i aplikacja jest niezwykle prosta. Cieniutki pędzelek, którym rozprowadzamy przezroczysty płyn wzdłuż linii naszych rzęs. Mamy do wyboru dwie pojemności opakowania - 3ml wystarczą na 6-8 miesięcy natomiast 1,5ml na 3-4 miesięcy a termin ważności wynosi pełen rok. Henna ani sztuczne rzęsy nie są przeszkodą w kuracji. Proponuję jednak nie łączyć dwóch różnych odżywek - na ten czas odstawiłam mojego ulubieńca z olejkiem arganowym.



Raz, dwa, trzy - widzimy efekty! 
_________________________________________________
Już po miesiącu będziemy z niedowierzaniem przeglądać się w lustrze. Tak, nasze rzęsy naprawdę rosną, stają się gęstsze i wyglądają po prostu zdrowo. I kiedy wydaje nam się, że to już finalny efekt... po trzech miesiącach nie wierzymy w to co widzimy a nasze rzęsy zdają się sięgać nieba. U mnie największym zaskoczeniem była gęstość. Oko od razu wydaje się być bardziej otwarte i podkreślone. Nie muszę już sięgać po tusze pogrubiające czy wydłużające, a moje rzęsy są delikatnie podkręcone nawet bez użycia zalotki. Nie łamią się, przez pierwsze trzy miesiące zmniejszyła się również liczba wypadających rzęs.

Kiedy już zdecyduję się wypróbować odżywkę, zastanówmy się, które opakowanie okaże się dla nas bardziej opłacalne. Dla osób niepewnych swojej decyzji, lub takich, które obawiają się uczulenia, polecam zacząć od miniaturowej wersji. Ale gdzie możemy dokonać zakupu odżywki? Ofertę znajdziecie w sklepie Bodetko Lash (KLIK). Warto również zajrzeć od czasu do czasu na fanpage Bodeth Lash, gdzie pojawiają się informacje o promocjach a także... konkursach. Warto spróbować szczęścia!
Cena:
1,5 ml - 89 zł oraz 3,0 ml - 149 zł




Regularne stosowanie odżywki przyniosło efekty. W pierwszej kolejności zauważyłam, że rzęsy wyglądają na dużo mocniejsze, nie rozstępowały się na małe grupki, a każda pojedyncza igiełka prężnie pięła się w górę. Rosnąć, rzęsy zaczęły się delikatnie zawijać, przez co na zdjęciu nie widać tak dużej różnicy. A teraz czas się przyznać, że idąc za radą Maxineczki, odżywkę stosowałam także w celu zagęszczenia brwi. Co prawda nie było to regularne, codzienne stosowanie, ale wystarczy zobaczyć, jak zdecydowanie lepiej prezentują się już na drugim zdjęciu. Są mocne, ujarzmione i gęste.

Ale czy to jest bezpieczne? 
_________________________________________________
Produkt został przebadany dermatologicznie. Przez pewien czas w składzie, tuż po wodzie, znajdował się bardzo kontrowersyjny składnik - Bimatoprost. Na blogu Włosy muszą być długie, znalazłam informację, że tym razem składnik występuje pod nazwą Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide i nie figuruje już na drugiej pozycji. Dlatego trzeba zachować odrobinę rozwagi. Jak w przypadku każdego produktu - może znaleźć się osoba uczulona, dlatego nie zaszkodzi testować odżywki rozsądnie. U siebie nie zauważyłam efektów niepożądanych, żadnych zaczerwienień. Warto jednak pamiętać, by nie spieszyć się z aplikacją - jeżeli płyn dostanie się do oka, może wywołać nieprzyjemne uczucie pieczenia.
Skład: Aqua, Euphrasia Officinailis Extract, Sodium Chloride, Trifluoromethyl Dechloro Ethylprostenolamide, Alkohol Denat., Benzalkonium Chloride



Długie rzęsy mam i ja! O tym marzy chyba każda kobieta. Zatrzepotać rzęsami i świetnie prezentować się w obiektywie aparatu. Wydajność odżywki jest pozytywnym zaskoczeniem, ale na pewno nie poprzestanę na dalszym testowaniu. Może następnym razem zdecyduję się na produkt bez kontrowersyjnego składu? Z chęcią porównam, czy efekty będą tak samo zaskakujące, jak w przypadku Bodetko Lash, bo cokolwiek by nie mówić, mam rzęsy jak u gwiazdy Hollywoood.