Łamliwe paznokcie to dla mnie udręka od niepamiętnych lat. Kruche, nieestetyczne i zawsze krótkie. To jeden z tych problemów, kiedy rozkładam bezradnie ręce i szukam jedynie produktów, które chociaż trochę poprawią aktualny stan. A może wreszcie uda się zdziałać coś więcej? Było już kilka całkiem dobrych i przystępnych cenowo odżywek - niestety dłuższe stosowanie kończyło się nieprzyjemnymi skutkami ubocznymi. Przez pewien czas sięgałam także po olej arganowy, ale tutaj również różnica była niewielka. Przyszedł więc czas, by zobaczyć, co Wibo ma do powiedzenia w tym temacie. Po ostatnich nowościach, aż chce się szukać nowych ulubieńców.


Na początek zastrzyk witamin. Bo czemu i nie? Wcieranie oleju arganowego było całkiem przyjemne, jednak 10 minut później, 20 a nawet 25 - na paznokciu wciąż pozostawała okropna, tłusta warstwa. Utłuszczona poduszka nie była więc niczym przyjemnym. Z odżywkami Wibo miałam już kontakt w przeszłości - nie do końca udany. Sami wiecie - wielkie oczekiwania i szereg rozczarowań. Lubiłam lakiery, ale wobec odżywek pozostawał pewien dystans. Od kiedy jednak przebrnęłam przez szereg produktów, proponowanych przez inne marki, nabrałam ochoty na nowości od Wibo. 

Odżywka Lemon Vitamin Bomb
____________________
Ta bombowa witaminka poszła na pierwszy ogień. Pomijam minimalistyczny design, który jest tak uroczy, że buteleczka stoi sobie na czele lakierów Wibo. Z założenia przeznaczona jest do łamliwych i zniszczonych paznokci. Wszystko za sprawą składników, które znajdziemy w odżywce - jest to miedzy innymi witamina A,E, prowitamina B5 a także moc przeciwutleniaczy, takich jak koenzym Q10. Taki skład ma przeciwdziałać tworzeniu się wolnych rodników. Właściwości olejku cytrynowego chyba nie trzeba przytaczać, ale na pewno nie zaszkodzi - przede wszystkim jest on antybakteryjny. A dłonie to nasza wizytówka, jak i główne narzędzie pracy - praca przy komputerze, podawanie ręki... Nasze paznokcie w dużej mierze mają styczność z tym, co reszta dłoni. Nie zaszkodzi więc, od czasu do czasu, zadbać również o nie. Bombowa witaminka przypomina mi nieco olejek do paznokci z arganem, od Eveline. Z tą jednak różnicą, że Lemon Vitamin Bomb naprawdę wchłania się w płytkę paznokcia i to w bardzo krótkim czasie. Czy sprawdzi się jako baza pod lakier? Nie, ale zastosowana godzinkę przed nałożeniem właściwej bazy, zabezpieczy płytkę i odżywi ją. I tak właśnie jej używam. Nakładam mało oszczędną warstwę, która wchłania się w około 3-4 minuty, a godzinkę później zabieram się za zdobienie pazurków.
Więcej o odżywce...


Odżywka 9 in1 with Argan Power
____________________
Bez arganu jednak się nie obędzie. Jego prawdziwą moc poznałam już jakiś czas temu, ale w związku z pielęgnacją cery. W regeneracji paznokci nie do końca sprawował tak, jak tego chciałam. Mimo wszystko warto jednak korzystać z tego, co dała nam natura, więc... czemu nie spróbować? Ta odżywka ma jednak jeden, bardzo szczególny atut - już jedna warstwa daje efekt rozjaśnionych paznokci. I więcej nam nie potrzeba. Są dni, kiedy nie mam ochoty na lakiery i inne udziwnienia. Zresztą w tej kwestii mam dwie lewe ręce, także na nic szczególnego nie mogę nawet liczyć. Odżywka 9in1 nie ma przezroczystej formuły, posiada delikatny, biały pigment, który sprawia, że nasze paznokcie wyglądają na zdrowsze i naturalnie jasne. Kiedyś taki efekt osiągałam przy użyciu odżywki Eveline, jednak przez feralny skład, nabawiłam się tylko bólu. Przy Wibo nie wystąpiły żadne efekty uboczne, a przyzwoita trwałość spełnia moje minimalne oczekiwania. Ale co znajdziemy w składzie? Jest to miedzy innymi... 

KREATYNĘ która jest budulcem paznokcia, wzmacnia go i utwardza
ARGININĘ, która jest jednym z naturalnych składników nawilżających
WITAMINĘ E poprawia kondycję płytki paznokcia, zapewnia działanie anty-agenig, przeciwdziała wolnym rodnikom
EKSTRAKT Z ALGI - Laminaria Ochroeuca znana również jako złota alga, zapewnia działanie ochronne przed promieniami UV, działa przeciwzapalnie.
ŻYWICĘ, która stymuluje regenerację
OLEJEK ARGANOWY nawilża, wygładza i wzmacnia. Stymuluje odnowę komórek, jest doskonałym antyoksydantem, działa anty-ageing. Odbudowuje warstwę hydro lipidową paznokcia, zapewniając wzrost nawilżenia komórek.
WITAMINA A - zapewnia właściwości ochronne.
KOMPLEKS OLIGOELEMENTÓW - zapewnia nawodnienie, elastyczność, odnowę komórkową.
SPECJALNY SKŁADNIK odpowiedzialny z optyczne wybielenie płytki paznokcia
OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO - zapewniający działanie antybakteryjne i przeciwgrzybiczne.
Wygląda to całkiem ciekawie i obiecująco, chociaż by ocenić efekty działania - będę musiała jeszcze długo czekać. Warto jednak wiedzieć o takiej nowości, zanim jeszcze pojawi się na drogeryjnej półce - a nuż dla którejś czytelniczki okaże się wspaniałym odkryciem! Aplikacja jest bardzo prosta, nawet jak dla mnie - a wierzcie mi, malowanie paznokci to moje przekleństwo. Odżywka może spełniać rolę bazy, ale w zupełności wolę efekt, jaki nam serwuje. 


Obie odżywki znajdują się jeszcze w zapowiedziach Wibo, także na drogeryjnych półkach możemy spodziewać się ich w połowie listopada. Aktualna promocja Rossmanna, wspaniale pokazała jak kobiety lubią produkty Wibo - przy ostatniej wizycie, największy tłum zebrał się właśnie przy szafie tej marki. Moje ulubione pomadki rozeszły się jak świeże bułeczki, a i lakierów był coraz mniej. Przy obniżce -49%, te produkty wydają się być wręcz darmowe. Często chińskie podróbki mają wyższe ceny. Odżywki to tylko wspaniałe wprowadzenie do następnego wpisu - tam przeczytacie o trzech lakierach, które razem tworzą wspaniały drużynę marzeń. W rezultacie otrzymujemy efekt hybryd, o dobrej trwałości i ciekawych odcieniach. Zajrzycie tu jeszcze?