Czy znasz to uczucie, gdy budzisz się niesamowicie wyspana, po wspaniałych dziesięciu godzinach snu, w tle nie krzyczy na Ciebie żaden irytujący budzik i jedyne o czym teraz marzysz, to śnić dalej o tym przystojnym ratowniku w pomarańczowych szortach, rodem ze Słonecznego patrolu? Znasz to? Ja też nie. 


Przyzwyczaiłam się już do ciężkich poranków, gdy chwila na zjedzenia śniadanie oznacza luksus, zdarza się, że ruchem ręki strącę telefon, który właśnie obwieszcza wszystkim domownikom, że jestem spóźniona, bo dziesiąty alarm nie zrobił na mnie żadnego wrażenia a zaspany kot przeciąga się leniwie na poduszce i wtedy też dostrzegam ten malutki uśmieszek pod jego wąsami, który doprowadza mnie do szału. Typowy poranek w moim domu. Zdarza się, że maluję się pospiesznie, susząc jednocześnie włosy. I jak tu wyglądać perfekcyjnie? Nie poddaję się. Próbuję...

Marka Rimmel przygotowała dla takich kobiet specjalny podkład, który ma rozświetlić cerę i pozwolić na perfekcyjny look w zaledwie kilka minut. Co jest w nim takiego niezwykłego? Drobinki rozświetlające, które odbijając światło nadają cerze zdrowego wyglądu. W ten oto sposób szef nie pozna, że zamiast dzień wcześniej pisać raport, wybrałaś się na maraton po miejscowych klubach. Jak o swoim produkcie pisze producent? Dokładnie tak...
Długo oczekiwany! Podkład, który dotrzymuje Ci kroku w Twoim aktywnym życiu. Rimmel przedstawia nowy podkład Wake Me Up. Pierwszy rozświetlający podkład, który natychmiast obudzi Twoją skórę i sprawi, że będzie promieniała zdrowym blaskiem. Obudź swoja cerę! Lekka, delikatna konsystencja ułatwia aplikację podkładu i zapewnia efekt gładkiej cery. Filtr SPF 15 chroni skórę przed promieniami UV, a rozświetlające perełki sprawiają, że cera promienieje. Dzięki formule zawierającej peptydy SKÓRA staje się bardziej elastyczna, a kompleks nawilżający oraz witaminy C i E odżywiają ją i nadają jej zdrowy wygląd. Ty możesz czuć się bez życia, ale Twoja cera nie zdradzi tego! 
Podkład natychmiast eliminuje oznaki zmęczenia, dzięki czemu skóra jest widocznie odmłodzona. Wake Me Up funkcjonuje tak intensywnie jak Ty – utrzymuje się na skórze do 10 godzin i zapewnia krycie na poziomie średnim do pełnego. Nawet jeśli nie przespałaś nocy, nikt się o tym nie dowie.
Obok takiego produktu nie mogłam przejść obojętnie! Niby ja? Dziewczyna, która za wszelką cenę chce ukryć noce spędzone nad książkami oraz blizny po trądziku (jak i jego pozostałości)? Usilnie poszukuję podkładu, który pozwoli mi czuć się dobrze pomimo kompleksów! W porywie drogeryjnych promocji zakupiłam podkład Rimmel WakeMeUp kierując się jedynie nazwą odcienia i sztucznym światłem. Jak się to skończyło? W moje ręce trafił odcień 103 (True Ivory), który nijak pasował do mojej porcelanowej cery.


Na szczęście pora była idealna - słoneczna lato, podczas którego moja cera nabrała ładnej opalenizny a podkład rozjaśniałam dodatkowo innym produktem, w znacznie jaśniejszym odcieniu (bodajże Skin Balance od Pierre Rene).

Konsystencja
Podkład naprawdę okazał się inny niż wszystkie stosowane do tej pory produkty kryjące - jeszcze nigdy nie miałam podkładu o tak rozświetlającej konsystencji. Było to czas, kiedy produkty tego typu aplikowałam palcami. Najpierw wyciskałam dwie pompki na wierzch dłoni (dodając jeszcze odrobinę jaśniejszego odcienia), mieszałam oba podkłady, by następnie delikatnie wklepać produkt w cerę. Moja dłoń mieniła się pięknymi drobinkami odbijającymi światło. Efekt był naprawdę zjawiskowy. Zapach jest bardzo delikatny, ale zarazem przyjemny.

Krycie i wydajność
Płynna konsystencja nie pozwala na zbyt duże krycie. Przy aplikacji można mieć wrażenie, że nakładamy na twarz krem nawilżający. Pierwsza warstwa jest bardzo delikatna, naturalna i wyrównuje jedynie koloryt naszej skóry. O ukryciu niedoskonałości nie ma jednak mowy. Druga warstwa również nam tego nie zapewni - ale od czego mamy w końcu korektor? Podkład ten poleciłabym jednak kobietom, które nie oczekują dużego krycia a jedynie rozświetlenia cery i ujednolicenia drobnych przebarwień. A wydajność? Tutaj nie ma powodu do narzekań. Podkład jest wydajny a szklana buteleczka liczy sobie 30 ml. Pompka znacznie ułatwia aplikację, dlatego wciąż nie rozumiem, dlaczego dopiero niedawno pojawiła się w podkładach Colorstay od Revlon.


Dzięki akcji zorganizowanej przez Rimmel miałam wreszcie okazję spróbować nieco jaśniejszy odcień podkładu - Ivory z numerkiem 100. Testowanie dotyczy również nowej mascary, która chyba nie tylko mnie stała się wspaniałym odkryciem, ale temu tematowi poświęcę oddzielny wpis. Czy jednak najjaśniejszy dostepny odcień podkładu okazał się perfekcyjny? Niestety nie.  Moja cera znów okazała się zbyt jasna.

Podkład Wake Me Up a tłusta cera

Posiadam cerę mieszaną a w dodatku bardzo kapryśną. Czasami lubi świecić się nie tylko w strefie T, ale również na policzkach i w wewnętrznych kącikach oczu. Bywają i takie dni, że zmagam się z suchymi skórkami. Podkład nie zawsze sobie z tym radził. Jego wykończenie jest mokre, przez co nawet po przypudrowaniu cera wygląda na rozświetloną. Przy bardzo tłustej cerze może wyglądać to nieestetycznie. Czasami podkreśla też suche skórki, jednak są to ekstremalne przypadki. Najlepiej sprawdziłby się dla cery normalnej. 

Podkład dostępny jest w sześciu odcieniach, które bez problemu znajdziemy w każdej drogerii typu Rossmann, Hebe czy Super-Pharm. O ile wydaje się, że jest to wystarczająca ilość wariantów kolorystycznych - w rzeczywistości tak nie jest. Idealnych odpowiedników nie znajdą dla siebie dziewczyny o porcelanowej cerze. 
100 - Ivory
103 - True Ivory
200 - Soft Beige
203 - True Beige
3O0 - Sand
400 - Natural Beige
Czekam na ten piękny dzień, kiedy marka Rimmel stworzy dodatkowe warianty kolorystyczne tego podkładu, odpowiednie dla cery przeciętnej Polki. Produkt szczególnie dobrze sprawdzi się latem, posiada bowiem delikatny filtr (SPF 15). W składzie znajdziemy peptydy i nawilżający kompleks witaminowy (na opakowaniu widnieje informacja o obecności witaminy C). Podkład Rimmel Wake Me Up zasługuje na odrobinę uwagi. Szczególnie, jeżeli jesteś posiadaczką cery normalnej, poszukujesz podkładu idealnego na lato i nie wymagasz od produktu mocnego krycia.

A jak u Was sprawdził się ten (już chyba kultowy) produkt? Czy znajdą się tutaj jego zwolenniczki?