Domowa pielęgnacja ust, czyli peeling z przepisu Red Lipstick Monster!

Człowiek uczy się na błędach... a czasami na nieprzyjemnych wpadkach z czerwoną pomadką w roli głównej. Wystarczy wyobrazić sobie najzwyklejszy poranek kobiety- a najlepiej mój poranek. Szybka herbatka (o dziwo nie jestem fanką kofeiny), błyskawiczny przegląd 'fejsbukowych' aktualności i jeszcze krótszy w czasie trwania... makijaż. Tym razem akcent pada na usta. Wybór szminki wcale nie jest trudny - soczysta, intensywna czerwień. Jeszcze kilka poprawek i już jedną nogą stoję na progu, by pędzić na uczelnię...

Mija godzina, może dwie, gdy pytanie kolegi wprawia mnie w osłupienie ,,-Ta szminka to powinna tak wyglądać?''. Ręka nurkuje w torebce, znajduje małe lusterko, które otwieram jednym ruchem... a widok jest przerażający. 

Usta wysuszone na wiór a czerwona pomadka zbryliła się na wargach niczym zmechacony sweter. Wtedy właśnie odkryłam jak ważna jest pielęgnacja ust. Od tej pory znalazłam kilka prostych czynności, które sprawiają, że moje usta wyglądają idealnie - zawsze i o każdej porze. Najważniejszym czynnikiem jest złuszczanie naskórka, które nie byłoby możliwe gdyby nie peeling



Długo zastanawiałam się jak zdobyć smaczny i skuteczny produkt do ust, który przypominałby w dużym stopniu Bubblegum Lip Scrub, jednak tańszy i łatwiej dostępny. Wtedy z pomocą przyszła moja ulubiona vlogerka, która zaraziła mnie miłością do makijażu. Przepis na peeling od Red Lipstick Monster sprawił, że od tej pory każda kobieta sama może stworzyć odpowiedni dla niej produkt. Różne kombinacje smakowe i zapachowe sprawią, że jego produkcja przyniesie nam dużo zabawy i radości.


Swój pierwszy peeling zrobiłam już na drugi dzień. Był malinowy, kolorowy... i niezawodny. W jednym z pudełek ShinyBox dołączony został produkt, który skutecznie może zastąpić słynny Bubblegum Lip Scrub, jednak ja postanowiłam znowu pobawić się w małego chemika i sprawić sobie całkiem nowego kosmetycznego ulubieńca.

Wszystkie produkty znajdujące się w przepisie są łatwo dostępne. Warto zrobić peeling w małych ilościach, gdyż jego ważność mija wraz z upływem trzech miesięcy. Aby nie kupować pojemniczków wystarczy użyć tych po kremach (a takie chyba każda z nas znajdzie w łazienkowej szafce). Olej kokosowy stał się moim ulubionym produktem do stworzenia tego kosmetyku, gdyż na co dzień używam go jako kremu czy też produktu do demakijażu. Skutecznie oczyszcza i nawilża. Sprawia, że nasze skóra zatrzymuje potrzebną wodę. Oto mój sposób na peeling:
W skład peelingu wchodzą cztery produkty:
WANILINOWY AROMAT DO CIASTA
3 ŁYŻECZKI CUKRU
1-2 ŁYŻECZKI OLEJU KOKOSOWEGO
ZIELONY BARWNIK DO CIASTA 
Czy kokosowy zapach i pyszny smak nie są kuszącą wizją domowego kosmetyku? Od nas zależy jakich produktów użyjemy - mogą to być wiórki kokosowe, sok malinowy, różnego rodzaju aromaty do ciasta i wszystko, czego nasza dusza zapragnie! 

Moje artykuły znajdziecie również na stronie BELGISTO

What's your opinion?

  1. Odpowiedzi
    1. A jaki smaczny :D Prawie jak pomysły z Winiary :)

      Usuń
  2. Świetny przepis :) a taka sytuacja w pracy to jakby bardzo podobna... u mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Super kolor ma ten peeling :) ja mam na razie kupne, swojego jeszcze nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się używać na zmianę i tego kupnego i domowej roboty. W zależności, na jaki mam akurat ochotę :)

      Usuń
  4. Super ! Biorę się za robienie, podaruje sobie jedynie barwnik :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że czuję się skuszona :) Uwielbiam kokosy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie wypróbuję.Czy znasz jakąś blogerkę, która podpowiedziałaby mi jak pielęgnować włosy po trwałej ondulacji?

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno sama zrobię taki peeling według tego przepisu, po co kupować gotowy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłam, ale chyba mam zbytniego lenia do powtarzania tej czynnosci :D Sama uzylam cukru, miodu, aromatu cytrynowego i wazeliny :D Myslalam o barwniku żółtym, ale nie moglam sie zebrac z zakupem :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy pomysł !
    Piękne zdjęcie profilowe - naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Robiłam sama peelingi i takie własnoręcznie robione są bardzo fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie, wygląda pysznie ;) Chętnie pokombinuje jak będę miała trochę czasu :)

    Pozdrawiam, Aga z CiekaweKosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama peeling do ust robiłam już dawno, dawno temu, ale w sumie wolę zwykła szczoteczkę do zębów, albo ostatnio pomadkę z cukrem od Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze powiem, że do tej pory skupiałam się jedynie na nawilżeniu ust i stosowaniu pomadek ochronnych, peelingu nie wykonywałam im nigdy, co dziwne, bo bardzo przepadam za peelingami twarzy i ciała. Muszę wreszcie spróbować peelingu. Pozdrawiam i zapraszam do mnie! ;)
    + obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja skusiłam się niedawno na zakup pomadki peelingującej z Sylveco i był to strzał w 10tkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja podziękuje za barwnik ale reszta mega !
    Szukam aktualnie super maseczek domowych :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O matko, ten Twój wygląda cudownie, jak peeling z kiwi :D Musze spróbować, wcześniej robiłam mamie taki z olejem kokosowym, cukrem, wiórkami i aromatem migdałowym, ale sama nie używałam. Ciekawe, czy inne oleje się do tego nadają, bo nie jestem fanką kokosowego, a dla samego peelingu nie będę go kupować.

    OdpowiedzUsuń

INNE KATEGORIE WPISÓW

Najpopularniejsze w ostatnim czasie